Archiwa kategorii: Przetwory

Przepisy na przetwory: dżemy, sosy, soki, syropy… i wszystko co można zamknąć w słoiku.

Domowe masło orzechowe

Domowe masło orzechowe, czyli jak smarować kanapki taniej i… inaczej. Nie dość, że domowej roboty masło orzechowe jest tańsze od jego sklepowej, słoikowej wersji, to ostatnimi czasy na głowę bije to tradycyjne, mleczne. Co potrzeba? Orzechy i blender z rozdrabniaczem. Nie zniechęcajcie się, mój ma jedynie 750 W mocy, a z 200 – 300 gramową porcją poradził sobie w dwie minuty. Magia? Nie, metoda ;)

Co potrzeba?

opakowanie orzechów ziemnych prażonych solonych
lub
opakowanie orzechów ziemnych prażonych + 1/2 łyżeczki soli

Opakowanie zazwyczaj ma 400 – 500 g. Ważne, aby nie wrzucać od razu wszystkich orzechów do rozdrabniacza. Ja robię to partiami. Na początek 200 g umieszczam w pojemniku i blenduję „pulsacyjnie”, co minimalizuje ryzyko przegrzania urządzenia. Gdy orzechy zamieniają się w „piasek” dosypuję kolejną porcję.

Może się okazać, że konieczne będzie otwarcie pojemnika i zebranie orzechów ze ścianek. Masło orzechowe jest gotowe gdy stanie się płynne. Przechowuję je w słoiku.


Galaretka z kwiatów czarnego bzu

Są takie przysmaki na które czas jest tylko teraz. Oczywiście delektować możemy się nimi cały, okrągły rok, nie zmienia to faktu, że przygotowania poczynione muszą być teraz. Teraz, ponieważ właśnie kwitnie czarny bez – niezwykle aromatyczny krzew, którego kwiaty stanowią idealną kompozycję w towarzystwie truskawek. Taki właśnie dżem powstał rok temu i powtórzony zostanie w tym sezonie. Na razie, galaretka z kwiatów. Bez dodatków, bez mieszania – saute.

Galaretka:
3 – 4 szklanki wody
ok. 30 baldachów kwiatu czarnego bzu
2 1/2 szklanki cukru
1 cytryna
1 opakowanie fixu do przetworów 1:3

Baldachy zalewamy wodą i podgrzewamy do zagotowania. Trzymamy pod przykryciem około godzinę, po tym czasie odlewamy wywar i odciskamy owoce z jego nadmiaru – przelewamy przez sitko aby pozbyć się ewentualnych zanieczyszczeń. Do soku dodajemy cukier i sok z cytryny, gotujemy do jego rozpuszczenia się. Dodajemy fix i gotujemy jeszcze kilka minut (sposób jest opisany na opakowaniu). Galaretkę przelewamy do wyparzonych słoiczków. Po schłodzeniu, powinna nabrać gęstości.

Kokosowy Pudding Chia z kisielem wiśniowym (w 5 minut)

Propozycja na deser lekki, wiosenny… nieco pijany w mojej wersji. Myślę, ze jest to ciekawa propozycja na śniadanie. W wersji słoiczkowej, jako przekąska w pracy, szkole. Jak przekonałam się no nasion chia? Na jednej z konferencji natknęłam się na taki pudding – na mleku kokosowym i z puree malinowym. Pozytywnie się zaskoczyłam i zaczęłam polować na te nasionka – teraz dostanie ich nawet w zwykłym supermarkecie jest możliwe. Tanie może nie są, ale na pewno wydajne. Z racji tego, że na świeże owoce jeszcze trochę poczekamy, to zdecydowałam się na małą wariację – kisielową. Polecam ;)

Zapraszam też do odwiedzania, lajkowania i udostępniania strony na facebooku. O tu =>

Pudding:
1 1/2 szklanki mleka lub mleka kokosowego*
4 łyżki wiórków kokosowych
3 łyżki nasion chia
1 łyżka miodu (lub sztucznego słodzika, syropu klonowego)

* nasiona szybciej spęcznieją, gdy zalejemy je ciepłym mlekiem, choć wtedy bardziej się sklejają

Nasiona zalewamy mlekiem, dodajemy kokos, mieszamy i wstawiamy na noc do lodówki. ano mieszamy dokładnie i słodzimy miodem – przekładamy do miseczek.

kisiel
1/2 szklanki wiśni (z kompotu lub z wiśniówki)
1/2 szklanki wrzątku
1 opakowanie kisielu błyskawicznego

Przygotowujemy kisiel – rozprowadzamy go w przygotowanym wrzątku, dodajemy wiśnie. Kisiel z wiśniami wylewamy an wierzch deserów. Wstawiamy na godzinę do lodówki.

Dżem brzoskwiniowo – pomarańczowy

W przygotowaniu mam ciasto fantastyczne :) Zanim jednak powiem ostatnie słowo w tym temacie, podrzucę Wam przepis na świetny do niego, do innych ciast, gofrów, naleśników, omletów czy najzwyklejszych kanapek dżem. Tak, już odrobinkę pachnący jesienią…

Dżem
2 kg brzoskwiń (waga bez pestek i skórek)
skórka z 2 pomarańczy
sok z 1 pomarańczy
700 g cukru
1/2 łyżeczki zmielonych goździków
2 opakowania fixu 1:3 lub pektyny

Kilogram obranych brzoskwiń kroimy w kosteczkę, zasypujemy cukrem, doprawiamy skórką, goździkami i sokiem, a następnie stawiamy na palniku i czekamy aż powstanie gorący syrop. Wtedy właśnie całość blendujemy i wsypujemy fixy. Resztę brzoskwiń kroimy w kosteczkę i dodajemy do garnka. Gotujemy wg zaleceń producenta, a gotowy dżem zamykamy w wypasteryzowanych słoiczkach.
Piecz - tak od podstaw

Lody bananowe z bakaliami + konkurs

Upał. A podobno w najbliższym czasie ten stan rzeczy ma nie ulegać zmianie. Czy macie może pod ręką wolną siatkę bananów? Najlepiej takich, które przybrały już brązowe kropeczki. To świetnie! Bo z rana czeka Was miłe, owocowe orzeźwienie ;)

lody:
3 banany (w czarne kropeczki będą najlepsze)
1 łyżka jogurtu (opcjonalnie – ułatwia blendowanie)
3 łyżki rodzynek (dorośli mogą je namoczyć przez noc w rumie/amaretto)
garść podprażonych i posiekanych orzechów włoskich lub płatków migdałowych
4 kostki czekolady – posiekane

Banany wkładamy na noc do zamrażarki. Rano kroimy je w kawałki (ułatwimy w ten sposób blendowanie) i miksujemy na gładką masę – ja dodałam jogurtu. Mieszamy gładka pastę z dodatkami i natychmiast podajemy lub…

wkładamy na 1 – 2 godziny do zamrażarki, a przed podaniem mieszamy
gdyby lody (sorbet?) postały tam zbyt długo, a mielibyśmy ochotę zjeść je teraz to wystarczy dolać do nich odrobinę alkoholu (sprawdziłam z amaretto – pasuje idealnie), na początku rozdrobniłam je na kawałki widelcem, później pomyślałam, że mogłam je równie dobrze zblendować.

Uwaga, jest to względnie mała porcja, która szybko znika. Przygotowując deser dla całej rodziny wykorzystałabym więcej owoców. Czy polecam? O tych lodach słyszałam już dawno i żałuję, ze dopiero teraz skusiłam się na nie ;) Polecam też wersję saute – przy przygotowaniu trochę udało mi się podjeść…

KONKURS

Nieskromnie pochwalę się, że biorę udział w konkursie. Jest on w takiej fazie, że jego wygrana nie zależy już ode mnie. Zbieram Wasze głosy i walczę o staż.

Pod TYM linkiem możecie oddać na mnie swój głos. W tym celu na mapce wybieracie województwo opolskie i wybieracie 5 osobę z listy alfabetycznej (czyli mnie).

A o jakie nagrody Wy walczycie?

Dokładnie o jedną z 300 nagród dodatkowych. No tak, w sumie przewidziano ich więcej dla głosujących niż dla laureatów :) Też musicie się wykazać – odpowiadając na krótkie (i zapewniam, że proste) pytanie, które wyświetli się po oddaniu głosu.

Kochani, liczę na Was :) I trzyma kciuki za to, aby to któremuś z Czytelników bloga również się poszczęściło :)

Jeżeli jesteście zainteresowani konkursem (zapewne za rok kolejna okazja, tym razem dla Was) to zapraszam na jego stronę główną.
Z dziećmi i dla dzieci 2016Z dziećmi i dla dzieci 2016

Dżem truskawkowy z kwiatami czarnego bzu

Czarny bez jeszcze kwitnie. Jeszcze. Truskawki wiszą na krzaczkach, teraz już te mniej dorodne, które chętniej wykorzystujemy na przetwory (zdążyliście się już najeść?). Zaproponuję Wam dzisiaj nietuzinkowy dżem. W smaku na pierwszy plan wysuwa się bez. Pamiętajcie tylko, aby uważać na pyłek, który jest tutaj najsmaczniejszy, najbardziej aromatyczny. Po poddaniu obróbce cieplnej bez jest całkowicie bezpieczny. A już wkrótce przepis na torcik z wykorzystaniem dżemu truskawkowego – chociażby z tego postu. Zapraszam!

Dżem:
2 kg truskawek (waga po umyciu i obraniu z ogonków – uważajcie by wykorzystywać tylko w pełni zdrowe truskawki!)
0,65 – 1 kg cukru
20 baldachów czarnego bzu (zbierane przed południem, nie po deszczu)
pektyna lub żelfix

Truskawki zasypujemy cukrem i stawiamy na niewielkim ogniu. Gdy puszczą sok wkładamy bez – ogonkami do góry. Gdy całość się zagotuje dusimy żem około 30 – 40 minut. Bez wyjmujemy i odciskamy z niego sok. Dodajemy pektynę i postępujemy wg zaleceń producenta. Przed przełożeniem do słoiczków możemy zmiksować dżem blenderem. Właśnie w takiej formie będzie się lepiej sprawdzał do wypieków. Małe słoiczki dokładnie myjemy i zalewamy wrzątkiem, biorąc je delikatnie ręcznikiem układamy na blacie i wlewamy jeszcze gorący dżem i zakręcone układamy do góry dnem. Wtedy nie trzeba dodatkowej pasteryzacji – wystarczy aby wieczko się zassało.
Truskawkowe szaleństwo 2016Czerwiec miesiącem kwiatu bzu czarnego
Milion smaków truskawek - edycja trzecia

Marmolada z pigwy – jak sobie z nią poradzić?

Niedawno w prezencie moi rodzice dostali od naszego sąsiada trochę owoców pigwy – dla mnie to owoc nieco egzotyczny, ponieważ niby o nim słyszałam, niby chciałam mieć, sadzić aczkolwiek nigdy nie trzymałam nawet w ręce. Owoce z początku wyglądały dla mnie na nieco przykurzone, jak się okazało mają one charakterystyczny meszek. Są też charakterystyczne w swym zapachu w którym się zakochałam. Przy jabłkach czy gruszkach czegoś takiego nie doświadczycie! Okazuje się, ze pigwa jest owocem bogatym w witaminę C, a poza tym idealnym do przygotowywania przetworów. Z całą pewnością marmolady, która idealnie sprawdzi się do nadziewania rogalików (co sprawdziłam :) ), jak i pewnie wielu innych wypieków – pierników, ciasteczek kruchych czy pierniczków lukrowanych. a sezon na pigwę wciąż trwa… Dlatego grzechem byłoby się w nią nie zaopatrzyć!A jeszcze przed Marcinowaniem, na blogu pojawi się przepis na wyśmienite rogale z wykorzystaniem tejże marmolady – przysięgam zakochacie się!
marmoladapigwad2
Marmolada z pigwy:
1,9 kg miąższu z owoców pigwy*
100 ml wody
1,3 kg cukru
sok z 1 cytryny (opcjonalnie)

* Najlepszym sposobem, by pozyskać miąższ z pigwy jest jej uprzednie ugotowanie do miękkości. Musi być ona umyta, nie trzeba jej obierać ze skórki. inne źródła podają, ze równie skuteczne jest pieczenie pigwy w piekarniku (podobnie jak buraczki czy papryka). Tak przygotowaną pigwę odsączamy z wody, następnie usuwamy miąższ i wykorzystujemy go do przetworów – tutaj marmolady.

Miąższ pokrojony w kawałki umieszczamy w garnku i dodajemy odrobinę wody. dodajemy stopniowo cukier – gdy jedna porcja się rozpuści dodajemy kolejną. Aby dodać kwaśnej już pigwie nieco więcej tego smaku – dodać w każdym momencie można sok z cytryny. Od momentu zagotowania zmniejszamy ogień i smażymy 3 – 4 godziny. Miksujemy. Przekładamy do czystych i wypasteryzowanych słoiczków, zakręcamy i przewracamy do góry dnem. Słoiczki powinny się zassać. Gdyby tak się nie stało, wystarczy je zagotować (umieścić w dużym garnku wypełnionym wodą i gotować 30 min). W czasie smażenia owoce przybiorą kolor czerwony – to naturalne. Marmolada będzie miała na tyle zwartą konsystencję, że spokojnie będzie ją można kroić nożem (co zobaczycie na zdjęciach końcowych jeśli udami się je w najbliższych dniach dodać oraz przy zdjęciach rogalików)
marmoladapigwad1
Jesienne słodkości!Kuchnia wegetariańska i wegańska