Archiwa tagu: bez jajek

Ciasto owsiane z brzoskwiniami i kremem jogurtowym

Prawie zdrowe :) Prawie, jak miska owsianki z jogurtem i owocami. Propozycja zarówno do niedzielnej kawy jak i na śniadanie. Rozwiązanie zagadki z mojego facebooka, sprzed kilku dni. Tak, na zdjęciu była domowej roboty „mąka owsiana”.

Kruszonka:
2 szklanki płatków owsianych
1 szklanka mąki pszennej
1 szklanka cukru
170 g masła
+ po 2-3 łyżki cukru i płatków owsianych na wierzch

Płatki owsiane przekładamy do rozdrabniacza i miksujemy chwilę do uzyskania „mąki”. Kawałki masła, obie mąki oraz cukier rozcieramy w palcach. Powstanie luźna kruszonka. Nieco ponad połowę z niej wysypujemy na dno blaszki 25 na 35 cm i dociskamy lekko palami. Zapiekamy przez 10 minut w temperaturze 180 stopni.

Nadzienie:
650 ml mleka
2 opakowania budyniu śmietankowego
1/2 szklanki cukru
400 g jogurtu greckiego
1 brzoskwinia, obrana ze skórki
dodatkowo: 4 duże brzoskwinie pokrojone w kosteczkę, płaska łyżką mąki ziemniaczanej oraz 2-3 łyżki cukru

Z mleka budyniu i cukru gotujemy budyń, odstawiamy do wystudzenia. Brzoskwinie kroimy w kostkę i mieszamy z mąką. Wykładamy je na podpieczoną kruszonkę i posypujemy cukrem, wkładamy na 10 minut do piekarnika. W międzyczasie miksujemy jogurt i stopniowo dodajemy do niego budyń do uzyskania kremowej konsystencji. Dodajemy brzoskwinię. Wylewamy na podpieczony spód z owocami. Do kruszonki dodajemy trochę płatków w całości oraz cukier – posypujemy. Pieczemy jeszcze pół godziny.

Buñuelos – meksykańskie faworki

Placuszki smażone na głębokim oleju, tradycyjnie jedzone w Meksyku. Są one odpowiednikiem polskich faworków, jednak zamiast żółtek, jajek mają w swym składzie mam wrażenie zapomniany smalec. Podawać można je najprościej – posypane mieszanką cynamonu i cukru pudru, albo z dowolnym syropem czy nawet syropem klonowym. Są fantastycznie kruche, jeszcze bardziej niż typowy faworek, zapewne zawdzięczają to smalcowi w składzie, jednak ta tłustość jest wyczuwalna. Placuszki wypiją też trochę oleju w trakcie pieczenia. W trakcie pieczenia zyskują sporo fal, bąbli i zagięć przez co wizualnie tworzy się ich ogrom, taki na dwie duże blaszki nałożone do pełna. Porcja z przepisu jest dzięki temu na prawdę wystarczającą dla całej rodziny. A same plcuszki „poznałam” na blogu Doroty.

Placuszki – duża porcja
3 szklanki mąki pszennej + do podsypania w trakcie smażenia
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 łyżeczka soli
110 g smalcu
265 ml wody
2 łyżeczki ekstraktu pomarańczowego lub waniliowego (ewentualnie wódki lub likieru)

Mąkę mieszamy z proszkiem i solą, zagniatamy z kawałkami smalcu. Aby całość się połączyła dodajemy wodę z ekstraktem i wyrabiamy do uzyskania elastycznego ciasta. Odstawiamy na pół godziny i przykrywamy ściereczką, aby nie obeschło.

Olej rzepakowy rozgrzewamy w dużym rondlu do temperatury 175 stopni jak przy pączkach. Z ciasta odrywamy kawałki wielkości orzecha włoskiego i na podsypanym mąką blacie wałkujemy starając się nadać kształt okręgu. Ciasto powinno być rozwałkowane jak najcieniej – jak filo lub na makaron. Gotowe smażymy na rozgrzanym tłuszczu z obu stron.