Archiwa tagu: biszkopt

Rolada biszkoptowa z kremem i galaretkami

Korzystajmy z owoców późnego lata! Zrobimy to najlepiej, przygotowując delikatną roladę biszkoptową z galaretkami i kremem a’la ptasie mleczko :) Ja dodałam swojej niebanalnego wyglądu, dodając odrobinę czerwonego barwnika do ciasta, jednak nic nie stoi na przeszkodzie, aby zastąpić go kakaem bądź łyżką soku z buraczków, albo kisielem malinowym (wtedy do tej części rolady dodajemy mniej mąki.

Biszkopt:
5 jajek M
6 łyżek cukru
2 oleju rzepakowego
2 łyżki mąki ziemniaczanej
3 łyżki mąki pszennej
+ odrobina czerwonego barwnika spożywczego

Białka oddzielamy od żółtek i ubijamy na pianę, następnie dodajemy stopniowo połowę przewidzianego w przpisie cukru. Zółtka ubijamy na kogel mogel z resztą cukru i dodajemy olej. Obie masy łączymy ze sobą. Mąki przesiewamy przez sitko, a następnie dodajemy do masy biszkoptowej. Kilka łyżek odkładamy do miseczki i mieszamy z barwnikiem spożywczym. Zabarwiony biszkopt przekłądamy do woreczka na mrożoną żywność i odcinamy róg. Dużą blachę (na cały piekarnik) wykładamy papierem do pieczenia i szprycujemy dowolne wzory. Zapiekamy 2-3 minuty w piekarniku nagrzanym do 190 stopni, aby zachować kształt. Następnie wyjmujemy i po całej powierzchni rozprowadzamy jasną masę biszkoptową. Pieczemy około 15 – 20 minut w piekarniku nagrzanym do 170 stopni. W przypadku rolad trzeba być na prawdę ostrożnym, aby ciasta nie przesuszyć, ponieważ uniemozliwi nam to późniejsze jego zwinięcie. Jeszcze ciepły biszkopt zawijamy w ściereczkę „na cukierka” i studzimy.

Krem:
1 opakowanie galaretki malinowej (rozpuszczonej w 350 ml wrzątku)
1 i 1/2 szklanki schłodzonej śmietanki kremówki
1 opakowanie galaretki o smaku owoców leśnych lub malinowej (rozpuszczonej w 1/2 szklanki wrzątku)
owoce do dekoracji (u mnie borówki i maliny oraz listki mięty)

Galaretkę malinową rozpuszczoną w 350 ml wody studzimy a następnie wkładamy do lodówki, aby stężała. Gdy tak się stanie, kroimy ją w kostkę i przystępujemy do ubijania schłodzonej śmietanki. Gdy śmietanka się ubije, upewniamy się, że druga galaretka (rozpuszczona w mniejszej ilości wody) jest płynna lecz nie gorąca. Wlewamy ją cienkim strumieniem do ubitej śmietanki i miksujemy. Część kremu odkłądamy do dekoracji. Do pozostałej dodajemy galaretkę pokrojoną w kostkę. Krem rozprowadzamy na roladzie, uważamy przy tym, aby jej nie połamać i zawijamy. Odłożony krem przekłądamy do szprycy i dekorujemy ciasto. Na wierzchu układamy owoce. Rolada nadaje się do krojenia po schłodzeniu min. godzinę w lodówce.

Tort z musem bananowym – lekkim jak chmurka

Lekki jak chmurka tort, przeeepyszny. Z założenia dekoracja miała być przyjemnie asymetryczna, mam nadzieję, ze udało mi się to zrealizować. Może nie wszystko w nim wyszło tak jakbym chciała, ale to tylko pole do popisu dla Was ;) Smakowo – bomba! Jedno z połączeń, które chyba nigdy się nie znudzą. Lekko śmietankowy, bananowy i czekoladowy. Krem na pewno należy do moich ulubionych. Tego tortu nie powinno się reklamować, powinno się go upiec. Z okazji, bez okazji… mmmm nie rozpisujmy się. Zapraszam :)

Biszkopt jasny:
6 dużych jajek
8 łyżek cukru
2 łyżki oleju rzepakowego
5 łyżek mąki pszennej tortowej
2 łyżki mąki ziemniaczanej

Biszkopt delikatnie kakaowy
3 jajka
4 łyżki cukru
1 łyżka oleju rzepakowego
2 łyżki maki pszennej tortowej
1 łyżka mąki ziemniaczanej
1 łyżeczka kakao

Białka oddzielamy od żółtek i ubijamy na sztywną pianę, dodając stopniowo cukier (połowę). Resztę cukru i żółtka ucieramy na kogel mogel, na końcu dodając olej. Obie masy łączymy. Przesiewamy mąkę pszenną, ziemniaczaną (i kakao), a następnie dodajemy do masy jajecznej, mieszając łyżką. Dużą tortownicę wykładamy papierem do pieczenia. Pieczemy biszkopt jasny w temperaturze 175 stopni przez 30 – 35 minut, a ciemny w 180 przez 20 – 25 minut. Studzimy. Jasny biszkopt dzielimy na dwa blaty.

krem bananowy:
2 i 1/2 szklanki mleka
1 opakowanie budyniu bananowego (ewentualnie zwykłego waniliowego, ale polecam bananowy)
4 – 5 łyżek cukru
2 łyżki żelatyny (namoczone w odrobinie mleka, w upalne dni zalecam 3 łyżki)
600 ml śmietanki kremówki
1/2 tabliczki czekolady deserowej
5 – 6 dojrzałych, słodkich bananów

Z mleka, proszku budyniowego i cukru gotujemy budyń. Do gorącego, dodajemy namoczoną żelatynę i odstawiamy do wystudzenia do temperatury pokojowej. Schłodzoną śmietankę ubijamy i dodajemy wystudzony budyń, na końcu do kremu dosypujemy startą czekoladę.

Na dnie układamy blat jasnego biszkoptu i smarujemy 2 łyżkami kremu. Układamy banany przekrojone na pół i zakrywamy kremem. układamy biszkopt ciemny i powtarzamy. Zakrywamy tort biszkoptem jasnym, smarujemy resztką kremu i wstawiamy do lodówki na 2 – 3 godziny.

Dekoracja:
300 ml śmietanki kremówki
1 łyżka cukru wanilinowego
1 czubata łyżeczka żelatyny namoczonej
ganasz: 200 ml śmietanki, 80 g czekolady deserowej
po pół tabliczki czekolady deserowej 70 proc. i białej (zatemperowanej)

Robimy ganasz. kremówkę podgrzewamy, wrzucamy do niej czekoladę połamaną na kawałki, mieszamy do rozpuszczenia. Wkładamy do lodówki do schłodzenia.
Śmietankę ubijamy na sztywno z cukrem, dodajemy rozpuszczoną żelatynę i smarujemy dokładnie cały tort.
Ganasz ubijamy, powinien szybko zgęstnieć w razie potrzeby, można dodać żelatynę. Przekładamy do woreczka z tylką i dekorujemy. Ja orientacyjnie, zaznaczyłam sobie pożądany kształt nożem.
Z czekolady robimy dowolne dekoracje. Ja zawsze wykorzystuję to co mam pod ręką. Tym razem zdecydowałam się na marmurkowy efekt. Białą czekoladę wylałam w pierwszej kolejności (chaotycznie), a gdy lekko zaczęła stygnąć, wylałam czekoladę deserową. Taką dekorację szybko schłodziłam w zamrażarce. Zdjęcia robiłam po nocy spędzonej w lodówce, zatem siłą rzeczy woda nieco się skropliła.


Letnie ochłodzenie

Rolada wypełniona kremem z pieczonych truskawek

Na facebooku już z niecierpliwością czekaliście na przepis na to ciasto. I jest na co wyczekiwać ;) Ciasto jest delikatne i pyszne. Za długo zasiedziałam się na słońcu, zbierając truskawki do kremu… i tak oto przetrzymałam biszkopt minutę dłużej niż powinnam. A to warunkuje sukces biszkoptowej rolady :D Na szczęście, problematyczne zwijanie w pełni wynagrodziła smakiem. Pochwała jednej z Czytelniczek skłoniła mnie do zgłoszenia receptury do konkursu. A niech raz w końcu coś wygram ;) A tu link do strony www.uczymyjakslodzic.pl.

Biszkopt:
5 jajek
6 łyżek cukru Nordzucker:marka Sweet Family
2 łyżki oleju
4 łyżki maki pszennej
2 łyżki mąki ziemniaczanej
+ około 20 dag kremu orzechowo czekoladowego

Białka oddzielamy od żółtek. Białka ubijamy na sztywną pianę i stopniowo dodajemy 3 łyżki cukru. Żółtka wkładamy do osobnej miski i ucieramy z cukrem na kogel mogel, pod koniec procesu, dodajemy olej. Ubite białka i żółtka łączymy ze sobą. Mąki przesiewamy przez sitko – dodajemy do masy jajecznej, mieszając łyżką.

Dużą blaszkę – na cały piekarnik, wykładamy papierem do pieczenia. Rozprowadzamy na nim masę biszkoptową i pieczemy w piekarniku nagrzanym do 170 stopni przez około 20 minut. Biszkoptu należy bardzo pilnować, gdyż wysuszony trudniej jest zwinąć.

Zaraz po wyjęciu biszkoptu z pieca, zdejmujemy papier, a biszkopt zawijamy w ściereczkę (posypaną mąką ziemniaczaną). Zostawiamy do wystudzenia, a następnie smarujemy od wewnątrz kremem orzechowo-czekoladowym.

krem:
300 g truskawek
2 łyżki cukru Nordzucker:marka Sweet Family
1 łyżka octu balsamicznego
1 opakowanie galaretki truskawkowej
1 łyżka żelatyny
150 g gęstego jogurtu
400 ml śmietanki
+ świeże truskawki

Robimy wg wskazówek wskazanych na stronie. Należy kliknąć w link.

1/3 kremu odstawiamy na bok. Do reszty dodajemy pokrojone w ćwiartki truskawki. Posmarowany od wewnętrznej strony biszkopt napełniamy kremem z truskawkami i zawijamy na kształt rolady. remem bez kawałków truskawek smarujemy wierzch zawiniętego ciasta, a widelcem robimy chaotyczne wzorki. Wstawiamy do lodówki, na minimum godzinę.

Dekoracja:
200 ml śmietanki kremówki
1 łyżka cukru Nordzucker:marka Sweet Family
1 łyżeczka żelatyny (i odrobina wody do namoczenia)
kilka średniej wielkości truskawek i listki mięty
biała czekolada – wiórki

Śmietankę, dobrze schłodzoną ubijamy na sztywno z cukrem. Utrwalamy rozpuszczoną żelatyną. Krem wyciskamy przez szprycę na wierzch rolady i ozdabiamy truskawkami, mięt oraz wiórkami czekolady. Przed podaniem wkładamy na godzinę do lodówki.



Cukier z głową

Ciasto rabarbarowo – bananowe (fenomenalne!)

Połowa czerwca to idealny moment aby wykorzystać rabarbar. Dla tych, którzy są już przesyceni tradycyjnymi propozycjami na kruche czy drożdżowe z tym zacnym warzywem, mam propozycję nieco odświętną, a na pewno bardziej wystawną. Ciasto jest fenomenalne, dokładnie takie jakie lubię. asa ze zblendowanego rabarbaru jest charakterystyczna, wyjątkowa i mimo, że nie zachęca kolorem to wynagradza wszystko smakiem. To ciasto jest inne niż wszystkie i zapada w pamięć. Koniecznie spróbujcie. Wykorzystajcie tą środę z głową – koniecznie wstąpcie po wiązankę rabarbaru ;)

Gorąco zachęcam też do lajkowania facebookowego profilu bloga. Możecie to zrobić tu =>

A jeżeli chcecie się podzielić tym przepisem ze znajomymi, odpowiedni przycisk znajdziecie na dole strony :)

Biszkopt:
4 nieduże jajka
5 łyżek cukru
2 łyżki oleju
4 łyżki mąki pszennej
1 łyżka mąki ziemniaczanej

Białka oddzielamy od żółtek. ubijamy na białą sztywną masę i dodajemy stopniowo cukier. W drugiej misce ucieramy na kogel mogel żółtka z drugą połową cukru, pod koniec dolewamy olej. Mąki przesiewamy, a masy jajeczne łączymy ze sobą. Mieszając łyżką, dodajemy do ciasta mąki. Biszkopt pieczemy w blaszce 25 na 35 cm wyłożonej papierem. W s180 stopniach przez ok. 20 minut. Studzimy.

Masa rabarbarowa:
900 g rabarbaru (nie obierałam)
1/2 szklanki cukru
1 duże opakowanie budyniu wiśniowego
200 ml soku wiśniowego lub jabłkowego
1 opakowanie galaretki wiśniowej

Rabarbar kroimy na drobne kawałki, zasypujemy cukrem i dodajemy połowę soku. Gotujemy do momentu aż zacznie się rozpadać – blendujemy na gładką masę. Proszek budyniowy rozprowadzamy w soku i dodajemy do gotującego się rabarbary. Gdy ugotujemy budyń, zdejmujemy masę z ognia i wsypujemy galaretkę – energicznie mieszamy i wylewamy masę na upieczony biszkopt. Sudzimy.

krem bananowy:
3 dojrzałe banany
1 szklanka soku bananowego
2 łyżki żelatyny
500 ml śmietanki
2 łyżki cukru

Banany blendujemy. W soku bananowym rozpuszczamy żelatynę i studzimy. Dobrze schłodzoną śmietankę ubijamy na sztywno z cukrem a następnie, cienkim strumieniem wlewamy do niej sok bananowy i zblendowane banany. krem wylewamy na wystudzoną masę rabarbarową

Galaretki:
=>
100 g rabarbaru
2 łyżki cukru
100 ml soku bananowego
barwnik spożywczy
2 łyżeczki żelatyny
=>
150 ml soku bananowego
1 łyżka nasion chia
2 łyżeczki żelatyny
+ bita śmietana na rozetki

Nasiona chia zalewamy gorącym sokiem (2 – 3 łyżki soku zostawiamy do żelatyny). Gdy nasiona po kilku godzinach zagęszczą sok i zaczną żelować. Dodajemy rozpuszczoną żelatynę.

Rabarbar z cukrem i połową soku gotujemy w rondelku do momentu aż zacznie się rozpadać. Gdy się rozpadnie, do gorącego dodajemy żelatynę namoczoną w pozostałym soku oraz barwnik.

Do małego, prostokątnego pojemnika wyłożonego folia spożywczą wylewamy obie masy (gdy jedna stężeje, dajemy drugą). Galaretkę kroimy na kawałki i dekorujemy ciasto.

żelka:
1/2 szklanki soku bananowego
1 łyżeczka skrobi ziemniaczanej
1 łyżka cukru
1 łyżeczka żelatyny
barwnik spożywczy

Z soku bananowego i skrobi gotujmy kisiel i dosładzamy do smaku. Do gorącego dodajemy napęczniałą żelatynę. Żelkę dzielimy na pół, do jednej części dodajemy barwnik czerwony (ja mam taki w proszku, dodałam do niego kilka kropel soku, aby kolor dobrze się rozprowadził). Gdy kisiel osiągnie temperaturę pokojową, wylewamy go na ciasto i wstawiamy do lodówki.

Tort z Fabryki Czekolady

Estetyka tortu zaczerpnięta z niezwykle modnego ostatnimi czasy tortu Milka. Ja jednak nie do końca okazałam się wierna jednej marce, smak tortu też nieco zmodyfikowałam. Ciężko mi powiedzieć czy na lepsze, bo oryginału ie robiłam i nie próbowałam. jedno jest pewne – tort zniknął niemal do końca – nikt nie odmówił sobie kawałka. Ku mojemu radosnemu zdziwieniu powiem, że tort znalazł swoich amatorów nawet wśród dzieciaków niejedzących ciast. I to nie one podkradały dekorację tortu przed jego krojeniem ;) Wręcz nabożnie pilnowały i upominały.

Biszkopt kakaowy:
6 dużych jajek
10 łyżek cukru
3 łyżki oleju
2 łyżki kakao
5 łyżek mąki pszennej
2 łyżki mąki ziemniaczanej
+ 1/2 słoiczka kremu orzechowo-czekoladowego

Biszkopt dzielimy na 3 blaty.

krem z białej czekolady:
900 ml śmietanki kremówki
250 g białej czekolady
3 łyżki cukru
1 1/2 łyżki żelatyny (i odrobina wody do namoczenia)

Szklankę kremówki podgrzewamy – zalewamy nią posiekaną czekoladę. Po kilku minutach mieszamy, czekolada powinna się rozpuścić. Gdy śmietanka ostygnie do temperatury pokojowej, wstawiamy ją do lodówki. Resztę śmietanki dobrze chłodzimy i ubijamy na puszystą masę, w osobnej misce ubijamy czekoladę, na końcu obie masy łączymy. Żelatynę rozpuszczamy i dodajemy do kremu.

Składamy tort w szachownicę (można też zwyczajnie przełożyć blatami)
Bierzemy 3 okrągłe naczynia – u mnie szklanka oraz dwa talerzyki, mniejszy i większy
delikatnie wykrawamy z tortu okręgi – smarujemy je przygotowanym wcześniej kremem orzechowo – czekoladowym
na spodzie układamy jeden największy i średni – wolne miejsce w środku napełniamy kremem
następnie układamy pozostałe dwa krążki – nad kremem i uzupełniamy miejsca nad ciastem, kolejną porcją kremu
powtarzamy aż do wykończenia kremu i blatów ciasta – wstawiamy do lodówki

Dekoracja:
1 tabliczka czekolady deserowej (na miseczki i boki tortu)
dowolne słodycze
bita śmietana (z żelatyną – u mnie na boki i do miseczek)

Gdy chcemy oblewać ciasto spływającą czekoladą, konieczne jest choć częściowe zrezygnowanie z koncepcji naked cake – ja delikatnie przejechałam szpatułką i 2 – 3 łyżkami bitej śmietany, aby czekolada ładnie spływała.

Jak zrobiłam miseczki?
Cytrynę owinęłam folią aluminiową – ciasno, starając się uniknąć wyraźnych zagnieceń. Następnie oblałam czekoladą rozpuszczoną w kąpieli wodnej (2 miski – większą wypełniłam wrzątkiem, ułożyłam na niej drugą miskę z czekoladą i przykryłam pokrywką). Gdy czekolada zastygłą – zdjęłam folię razem z miseczką. Można również próbować z pomidorem, mandarynką… owocami bądź warzywami o owalnym kształcie czy małymi balonami.

Drażetki kokosowe lub mleczne przyklejałam za pomocą czekolady do zastygniętych brzegów. Przed ich oblaniem pamiętajcie żeby tort był dobrze schłodzony, śmietanka może się w innym wypadku zacząć topić.






Ciasto truskawkowo – brzoskwiniowe

Upiekłam sobie ciasto – miało być dla mnie. Wiosenny zapach truskawek skusił mnie, musiałam zatem porwać trochę do domu. Nie ważne, że wyjeżdżałam i nie miałam nawet kiedy zjeść, ani zabrać ze sobą. To nie babka, które jest w stanie przetrzymać kilkugodzinną podroż pociągiem. Szkoda było mrozić, szkoda było przecierać na mus czy sos. Miało nie być ciasta, a powstało. Wieczorem skubnęłam kawałek, a jako, że użyłam jogurtu 0% to nawet można powiedzieć, że jest lekko fit. Na pewno po jednym kawałku z przyjemnością skusicie się na dokładkę. Co potwierdzają zdarzenia zastałe. Gdy wróciła następnego dnia w nocy i cichutko zajrzałam do lodówki, zastałam w niej jedynie talerz z kilkoma, brązowymi okruchami. Nie pamiętam kiedy ostatnio blacha ciasta zniknęła mi sprzed oczu w takim tempie… Zatem polecam – od razu podwójną porcję :)

Biszkopt:
3 jajka
4 łyżki cukru
2 łyżki oleju rzepakowego
2 łyżki mąki pszennej tortowej
1 łyżka maki ziemniaczanej
1 łyżka, płaska kakao

Białka oddzielamy od żółtek, dodajemy po połowie cukru do żółtek, które ucieramy na kogel mogel, pod koniec dodając olej. W drugiej misce białka ubijamy na sztywną pianę i dodajemy cukier – obie masy łączymy. Mąkę wraz z kakao przesiewamy i dodajemy do biszkoptu. Pieczemy w blaszce wyłożonej papierem do pieczenia w temperaturze 180 stopni przez 20 minut. Biszkopt studzimy. mi się śpieszyło – przyśpieszyłam to przekładając go na zimną blaszkę.

krem brzoskwiniowy:
330 ml śmietanki
350 g jogurtu smakowego – brzoskwiniowego
2 opakowania galaretki brzoskwiniowej (lub tak jak u mnie, owoce egzotyczne)
1 szklanka gorącej wody

W gorącej wodzie rozpuszczamy galaretki, dodajemy następnie jogurt. Dobrze schłodzoną śmietankę ubijamy, a następnie dodajemy wystudzoną, lekko tężejącą galaretkę – powoli, partiami. Krem wykładamy na biszkopt.

Galaretka z truskawkami:
500 g truskawek – najlepiej świeżych
3 opakowania galaretki truskawkowej
1 litr gorącej wody

Galaretki rozpuszczamy we wrzątku. Odstawiamy do całkowitego wystudzenia. Cienką warstwę galaretki wylewamy na krem, następnie układamy połówki truskawek, większe sztuki podzieliłam też na ćwiartki. Wstawiamy do lodówki an pół godziny. Truskawki oblewamy resztą galaretki wstawiamy an – 3 godziny do lodówki, aby galaretka dobrze się ścięła.


Prinsesstårta – tort księżniczki

Trzy lata temu, na blogu, pod innym co prawda adresem, opublikowałam swój pierwszy post z przepisem. Wcześniej owsem, publikowałam – doraźnie, niekoniecznie na zorganizowanym blogu. Niemniej z powodu takiej „okazji” chciałabym Wam zaprezentować przepis na coś niezwykłego. Tort z historią, Szwedzką historią. Ciasto proste, które jednocześnie zdobyło podniebienia rodu królewskiego :) Nieco zmodyfikowany przepis z bloga. Polecam!

Biszkopt:
6 dużych jajek
8 łyżek cukru
3 łyżki oleju
5 łyżek mąki pszennej
2 łyżki mąki ziemniaczanej

Białka oddzielamy od żółtek i ubijamy na sztywno, dodając połowę cukru. W drugiej misce ucieramy żółtka z cukrem na kogel mogel i dolewamy olej. mąki przesiewamy i dodajemy do białek wymieszanych z żółtkami. Biszkopt pieczemy w dużej tortownicy wyłożonej papierem do pieczenia – w piekarniku nagrzanym do 175 stopni przez około 30 minut. Po wystudzeniu dzielimy na 3 placki.

Krem budyniowy:
700 ml mleka
3 żółtka
1/2 szklanki cukru
2 opakowania budyniu waniliowego
200 g masła w temp. pokojowej
1 łyżka ekstraktu waniliowego

Żółtka ucieramy z cukrem na kogel mogel, na końcu mieszamy z 1/2 szklanki zimnego mleka i proszkiem budyniowym. Resztę mleka umieszczamy w rondelku i gotujemy. Do gorącego wlewamy proszek budyniowy z żółtkami i energicznie mieszamy. Budyń odstawiamy do wystudzenia. Masło kroimy w kosteczkę i ucieramy na puch z dodatkiem alkoholu – najlepiej ekstraktu waniliowego, dla podkreślenia smaku. Dodajemy po łyżce budyniu.

Krem śmietankowy:
1,1 l śmietanki kremówki
2 łyżki cukru wanilinowego
2 łyżki cukru
1 łyżka żelatyny (jeżeli tort ma być transportowany to dodajemy dwie, namoczone w niewielkiej ilości wody)

Dobrze schłodzoną śmietankę ubijamy na sztywno z cukrami. 2 – 3 łyżki mieszamy z rozpuszczoną żelatyną, a następnie dodajemy do ubitej śmietany.

Dodatkowo:
300 – 350 g dżemu malinowego
masa marcepanowa – ja użyłam z tego przepisu, ta porcja jest wystarczająca

Krem budyniowy przekładamy do szprycy, brzegi pierwszego ciasta pokrywamy nim robiąc taki „murek”. Środek biszkoptu obficie smarujemy dżemem i wykładamy na niego część śmietanki, przykrywamy drugim biszkoptem. Drugi biszkopt smarujemy kremem budyniowym (kilka łyżek powinno nam zostać do pokrycia wierzchu i boków tortu) i wykładamy resztę śmietanki tworząc kopułę. Ostatnim biszkoptem zakrywamy wierzch – jeżeli pęknie, zatuszujemy to kremem budyniowym, którym pokrywamy cały tort. Wkładamy go na godzinę do lodówki. W międzyczasie przygotowujemy masę marcepanową wg przepisu. Wałkujemy ją cienko i układamy na wierzchu tortu, na samej górze robimy małe nacięcie na różę z masy marcepanowej. Ja dodatkowo tort ozdobiłam od spodu liśćmi uzyskując, moim zdaniem znacznie ciekawszy efekt wizualny.

Ciasto chałwowe z brzoskwiniami

Wbrew pozorem to okazałe ciasto nie należy do tych przesłodzonych. Słodycz chałwy przełamuje lekka galaretka z owocami. Ciasto choć sycące zachęca o sięgnięcia po drugi kawałek! Zachęcam do przygotowania na nadchodzące święta… i do próby generalnej w nadchodzący weekend ;) Smacznego!

P.S. Mam małą awarię klawiatury w laptopie. Jeżeli sprawy nie uda się załatwić teraz to pozostaje mi życzyć Wam radosnych świąt!

Biszkopt:
5 dużych jajek L
7 łyżek cukru
3 łyżki oleju
2 łyżki kakao
1 łyżka mąki ziemniaczanej
3 łyżki mąki pszennej
+ poncz: 100 ml syropu z brzoskwiń i 3 łyżki wódki lub likieru

Białka oddzielamy od żółtek, następnie ubijamy je na jasną pianę i stopniowo dodajemy połowę cukru. Żółtka ucieramy na kogel mogel z resztą cukru i gdy staną się jasne, dolewamy cienkim strumieniem olej. Masy łączymy ze sobą. Kakao i mąki przesiewamy przez sitko i stopniowo dodając do masy jajecznej, mieszamy łyżką. Biszkopt przekładamy do wyłożonej papierem blaszki 25 na 35 cm, pieczemy w piekarniku nagrzanym do 175 stopni przez około 25 minut. Gotowy biszkopt studzimy, przekrawamy na pół i nasączamy, obficiej blat na górze.

Brzoskwinie w galaretce:
1 puszka brzoskwiń (odlewamy do szklanki 100 ml syropu na sok)
2 opakowania galaretki brzoskwiniowej
2 szklanki gorącej wody

Brzoskwinie kroimy w mniejsze kawałki i przekładamy do miski. Galaretki rozpuszczamy w gorącej wodzie, gdy żelatyna się rozpuści dolewamy syropu z brzoskwiń i mieszamy. Galaretką zalewamy brzoskwinie i odstawiamy do wystudzenia. Zanim galaretka nam stężeje, wykładamy owoce na naponczowany lekko biszkopt. Galaretkę wykładamy gdy ta już wyraźnie zacznie tężeć – nie wsiąknie wtedy w ciasto, a utworzy ładną warstwę. Ciasto wkładamy na pół godziny, godzinę do lodówki.

Krem chałwowy:
3 szklanki mleka
2 opakowania budyniu waniliowego
3 – 4 łyżki cukru
200 g miękkiego masła
1 łyżka wódki
350 g chałwy (u mnie waniliowa)

Z mleka budyniu i cukru gotujemy budyń. Odstawiamy do wystudzenia – ja zostawiam na noc. Miękkie masło ucieramy z dodatkiem wódki na puch, następnie dodajemy po łyżce wystudzonego budyniu i miksujemy do uzyskania jednolitej konsystencji. Chałwę rozcieramy w palcach i dodajemy do kremu – miksujemy do połączenia. Gdyby krem stał się zbyt luźny, wstawiamy go na pół godziny do lodówki, a następnie 2/3 wylewamy na galaretkę, układamy na nim naponczowany biszkopt i smarujemy resztą kremu. Ciasto posypujemy wiórkami czekolady.

Nieco zmienione ciasto z bloga Zjem to.

Ciasto Limonkowiec

Limonkowiec, lemonkowiec – jak kto woli. Jeżeli ktoś jest stałym bywalcem na blogach kulinarnych to pewnie zaraz zacznie doszukiwać się podobieństwa do znanego Cytrynowca, którego i ja lubię. Jednak z każdym ciastem należy być ostrożnym, nie robić zbyt często aby się nie przejadło. Nie przeje się, gdy cytryny chytrze zastąpimy ich zielonymi kuzynami. Dla ożywienia i uzyskania lepszego efektu do środku wrzuciłam odrobinę zielonej galaretki. Zebrał same wysokie noty u mnie, a u Was?

Zachęcam też do zaglądania na bloga Prawo Biznesu

Biszkopt:
4 jajka M
5 łyżek cukru
3 łyżki mąki pszennej tortowej
2 łyżki mąki ziemniaczanej
2 łyżki oleju rzepakowego
+ 3 łyżki dżemu (u mnie truskawka-bez)

Krem limonkowy:
150 ml soku z limonki (4-5 sztuk)
skórka otarta z limonek
2 szklanki wody
1/2 szklanki cukru
zielony barwnik – opcjonalnie
2 opakowania budyniu (u mnie śmietankowy i cytrynowy)
1 łyżka mąki pszennej
200 g miękkiego masła

Zielona pianka:
500 ml śmietanki 36%
1 łyżka cukru
1 opakowanie zielonej galaretki (u mnie kiwi)
1/2 szklanki gorącej wody

Dodatkowo:
1 opakowanie galaretki mojito (rozpuszczona w szklance gorącej wody)
biszkopty lub herbatniki (około 100 g biszkoptów, herbatników nieco więcej)
poncz: herbata + likier limonkowy ew. wódka
lukier: sok z 1 limonki + cukier puder

Ciasto Biały Lion – propozycja na święta (krok po kroku)

Długo szukałam ryżu, jakiś czas się do niego merytorycznie przygotowywałam. Oglądałam filmiki, przeliczałam na moją foremkę, porównywałam, kombinowałam. Ciasto inne niż wszystkie, więc wymaga uwagi. O jego niezwykłości świadczy choćby ta warstwa na bazie ryży preparowanego znanego jeszcze z czasów szkolnych, ze sklepiku. Wtedy 50 groszy to był majątek, taki za który można było nabyć taki przysmak. No, ale popędziłam trochę do przodu. Lat X temu w domowym zaciszu próbowałam kleić szyszki, które trzymały się wszystkiego tylko nie siebie samych. Były smaczne, ale ileż z tym było zachodu. Zestarzałam się, uznałam, ze na szyszkach skończyć się nie może i poszłam krok dalej. Bazując na tym przepisie przygotowałam ciasto o niebanalnej nazwie Biały Lion, mającej nawiązywać do batonika, mniej czy bardziej słynnego. Przyznam się szczerze – białego Liona nie jadłam, być może jego pojawienie się w sklepach nieszczęśliwie nie było skorelowane z moim dzieciństwem i tym słodyczowym szałem, który zazwyczaj na nie przypada. A co o samym cieście? Rzekli goście, że bardzo smaczne, a za największą wadę uznali właśnie strukturę ryżowej szyszki. Chcąc wbić widelczyk i nabrać kawałek od góry do dołu, zaczęła się ona kruszyć. Przyznam szczerze, że samo krojenie też do najłatwiejszych nie należało. Czy polecam? Mimo wszystko tak, zwłaszcza tym, którzy lubią takie zabawy, powrót do smaków dzieciństwa, a kawałek ciasta nie musi dla nich wyglądać jak zdjęcie z ekskluzywnej książki kucharskiej. Idą święta, poza piernikami i makowcami, myślę, że to jest ten smak i te klimaty.

Biszkopt
5 dużych jajek
6 łyżek cukru
4 łyżki mąki pszennej
2 łyżki mąki ziemniaczanej
2 łyżki oleju
50 g białej czekolady (posiekanej na kawałki)
+ 2-3 łyżki masła orzechowego lub nutelli

Biszkopt przygotowujemy jak zwykle, jednak wraz z mąką dodajemy posiekaną czekoladę.Pieczemy w blaszce 25 na 35 cm (175 stopni 25 minut). Upieczony biszkopt studzimy i dzielimy na dwa placki, jeden smarujemy masłem orzechowym.

Szyszka:
150 g ryżu preparowanego
1 puszka kajmaku *
2 łyżki masła orzechowego
2 łyżki siekanych orzechów ziemnych

* ja wykorzystałam tutaj „kajmak” własnej roboty, jest bardziej stabilny, lepiej się z nim pracuje, co widać nawet to zdjęciach. 3 łyżki cukru skarmelizowałam, dolałam 150 g masło i 125 ml śmietanki, następnie 3/4 szklanki cukru oraz odrobinę ekstraktu waniliowego. Gotowałam do uzyskania piany i odpowiedniego koloru (zdjęcie). Zdjęłam z ognia i do ciepłej masy dodałam ryż oraz resztę składników.

Kajmak lekko podgrzewamy, dodajemy masło orzechowe, orzeszki oraz ryż. Całość dokładnie mieszamy i wykładamy jeszcze ciepłe na biszkopt posmarowany masłem orzechowym/nutellą. Ugniatamy i studzimy.

Krem budyniowy:
2 szklanki mleka
2 żółtka
3 łyżki mąki pszennej
2 łyżki mąki ziemniaczanej
3 łyżki cukru
200 g miękkiego masła
2 łyżki soku z cytryny

W 1/2 szklanki mleka rozprowadzamy mąki, cukier oraz rozbełtane żółtka. Resztę mleka należy zagotować i dodać część z mąką, gotując jak budyń. Studzimy. Masło miksujemy na puch, dodajemy po łyżce wystudzonego budyniu, na końcu dolewamy sok z cytryny (ostrożnie i nie za dużo, aby krem się nie zważył). Smarujemy warstwę szyszkową, przykładamy drugą część biszkoptu, smarujemy cienko pozostałymi 3 łyżkami masy.

Dodatkowo:
80 g solonych orzeszków ziemnych
1/2 tabliczki białej czekolady (rozpuszczonej w kąpieli wodnej)

Orzeszki grubo siekamy, posypujemy nimi ciasto i lekko dociskamy dłonią, aby lepiej trzymały się masy. Oblewamy czekoladą i wstawiamy do lodówki do schłodzenia na 2 godziny. Możemy podawać.