Archiwa tagu: brzoskwinie

Ciasto chałwowe z brzoskwiniami

Wbrew pozorem to okazałe ciasto nie należy do tych przesłodzonych. Słodycz chałwy przełamuje lekka galaretka z owocami. Ciasto choć sycące zachęca o sięgnięcia po drugi kawałek! Zachęcam do przygotowania na nadchodzące święta… i do próby generalnej w nadchodzący weekend ;) Smacznego!

P.S. Mam małą awarię klawiatury w laptopie. Jeżeli sprawy nie uda się załatwić teraz to pozostaje mi życzyć Wam radosnych świąt!

Biszkopt:
5 dużych jajek L
7 łyżek cukru
3 łyżki oleju
2 łyżki kakao
1 łyżka mąki ziemniaczanej
3 łyżki mąki pszennej
+ poncz: 100 ml syropu z brzoskwiń i 3 łyżki wódki lub likieru

Białka oddzielamy od żółtek, następnie ubijamy je na jasną pianę i stopniowo dodajemy połowę cukru. Żółtka ucieramy na kogel mogel z resztą cukru i gdy staną się jasne, dolewamy cienkim strumieniem olej. Masy łączymy ze sobą. Kakao i mąki przesiewamy przez sitko i stopniowo dodając do masy jajecznej, mieszamy łyżką. Biszkopt przekładamy do wyłożonej papierem blaszki 25 na 35 cm, pieczemy w piekarniku nagrzanym do 175 stopni przez około 25 minut. Gotowy biszkopt studzimy, przekrawamy na pół i nasączamy, obficiej blat na górze.

Brzoskwinie w galaretce:
1 puszka brzoskwiń (odlewamy do szklanki 100 ml syropu na sok)
2 opakowania galaretki brzoskwiniowej
2 szklanki gorącej wody

Brzoskwinie kroimy w mniejsze kawałki i przekładamy do miski. Galaretki rozpuszczamy w gorącej wodzie, gdy żelatyna się rozpuści dolewamy syropu z brzoskwiń i mieszamy. Galaretką zalewamy brzoskwinie i odstawiamy do wystudzenia. Zanim galaretka nam stężeje, wykładamy owoce na naponczowany lekko biszkopt. Galaretkę wykładamy gdy ta już wyraźnie zacznie tężeć – nie wsiąknie wtedy w ciasto, a utworzy ładną warstwę. Ciasto wkładamy na pół godziny, godzinę do lodówki.

Krem chałwowy:
3 szklanki mleka
2 opakowania budyniu waniliowego
3 – 4 łyżki cukru
200 g miękkiego masła
1 łyżka wódki
350 g chałwy (u mnie waniliowa)

Z mleka budyniu i cukru gotujemy budyń. Odstawiamy do wystudzenia – ja zostawiam na noc. Miękkie masło ucieramy z dodatkiem wódki na puch, następnie dodajemy po łyżce wystudzonego budyniu i miksujemy do uzyskania jednolitej konsystencji. Chałwę rozcieramy w palcach i dodajemy do kremu – miksujemy do połączenia. Gdyby krem stał się zbyt luźny, wstawiamy go na pół godziny do lodówki, a następnie 2/3 wylewamy na galaretkę, układamy na nim naponczowany biszkopt i smarujemy resztą kremu. Ciasto posypujemy wiórkami czekolady.

Nieco zmienione ciasto z bloga Zjem to.

Dżem brzoskwiniowo – pomarańczowy

W przygotowaniu mam ciasto fantastyczne :) Zanim jednak powiem ostatnie słowo w tym temacie, podrzucę Wam przepis na świetny do niego, do innych ciast, gofrów, naleśników, omletów czy najzwyklejszych kanapek dżem. Tak, już odrobinkę pachnący jesienią…

Dżem
2 kg brzoskwiń (waga bez pestek i skórek)
skórka z 2 pomarańczy
sok z 1 pomarańczy
700 g cukru
1/2 łyżeczki zmielonych goździków
2 opakowania fixu 1:3 lub pektyny

Kilogram obranych brzoskwiń kroimy w kosteczkę, zasypujemy cukrem, doprawiamy skórką, goździkami i sokiem, a następnie stawiamy na palniku i czekamy aż powstanie gorący syrop. Wtedy właśnie całość blendujemy i wsypujemy fixy. Resztę brzoskwiń kroimy w kosteczkę i dodajemy do garnka. Gotujemy wg zaleceń producenta, a gotowy dżem zamykamy w wypasteryzowanych słoiczkach.
Piecz - tak od podstaw

Ciasto z Prince Polo (i brzoskwiniami)

Na to ciasto zasadzałam się od jakiegoś czasu, kilku miesięcy. Czekałam na sezon, tak aby ciasto przygotować z najbardziej aromatycznymi brzoskwiniami – nie z puszki a świeżo ugotowanymi. Decydując się na taki zabieg, wybierzcie jednak owoce dojrzałe i słodkie, aby nie zepsuć efektu w całym cieście. Inaczej lepiej jednak będzie postawić na owoce z puszki. Myślałam, że ciasto będzie przypominać bardziej znanego Wam już z bloga Ambasadora czy Korę dębu, jednak jest lżejsze i niewątpliwie o bardziej delikatnym smaku. Trochę bałam się ilości masy (litr śmietanki do tego czekolada, wafelki, owoce…) i w sumie słusznie, bo na blaszkę 25 na 35 cm było to aż „po ramkę”, a przecież w garnuszku jeszcze studziła się galaretka… Zdecydowałam się jednak na jej położenie na cieście podnosząc ramkę konstruując kawałki o niebywałych nawet jak mnie rozmiarach :) Wam jednak zawczasu doradzę, by wziąć większą foremkę, upiec obszerniejszy choć niższy biszkopt i uniknąć całego kombinowania. Przepis z Moich wypieków, lekko zmodyfikowany.

Biszkopt:
3 jajka L
4 łyżki cukru
2 łyżki mąki pszennej
2 łyżki maki ziemniaczanej
2 łyżki oleju
1 łyżka śmietany
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
+ kilka łyżek soku z brzoskwiń

Biszkopt niecodzienny i eksperymentalny nawet jak na mnie (idea gdzieś tam wypatrzona w internecie). Białka ubijamy na sztywno, dodajemy partiami dwie łyżki cukru. W drugiej misce ucieramy żółtka z cukrem na kogel mogel – pod koniec dodajemy olej i śmietanę. Maki przesiewamy wraz z proszkiem. Żółtka dodajemy do białek, następnie delikatnie mieszając dodajemy mąkę. Blaszkę (myślę, że 30 na 35 lub 40 cm) wykładamy papierem do pieczenia. Masę jajeczną rozprowadzamy po całości równomiernie. Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 180 stopni przez 15 – 20 minut. Biszkopt może nam wyrosnąć jak nigdy, ale szybko też opadnie (wyrówna się). Ciasto odwracamy skórką do dołu już po wystudzeniu i nasączamy.

Krem:
1 litr schłodzonej śmietanki 30%
2 łyżki cukru
1 puszka brzoskwiń (lub około 500g zagotowanych z cukrem i wodą)
2 łyżki żelatyny
4 duże wafelki Prince Polo (ja polecam wafelki orzechowe, łącznie 200 g)
1 tabliczka czekolady (przy orzechowych polecam taką z kawałkami orzechów laskowych (nie całych orzechów!)
+ 2 opakowania galaretki brzoskwiniowej (lub morelowej) – rozpuszczone w 3 szklankach gorącej wody

Galaretkę przygotowujemy według opisu na opakowaniu i odstawiamy do całkowitego wystudzenia (ale nie stężenia!). Do reszty soku (około pół szklanki) wsypujemy żelatynę po czym, gdy napęcznieje – rozpuszczamy ją. Śmietankę ubijamy na sztywno z cukrem i dodajemy pokrojone w kosteczkę brzoskwinie, a następnie posiekaną czekoladę i pokrojone (nie za drobno) wafelki. Mieszamy całość łyżką, wylewamy na biszkopt i wyrównujemy. Wkładamy an godzinę do lodówki, aby krem dobrze stężał. Na całość wylewamy zimna galaretkę i wstawiamy raz jeszcze do lodówki, aby stężała.

P.S. W meandrach internetu krąży jeszcze jeden przepis na ciasto z wykorzystaniem wafelków i o tej samej nazwie. Próbował ktoś?

Piecz - tak od podstaw

Ciasto Ambasador

Ostatnio bardzo zawiodłam się na serniku miętowym. Niby wyglądał ciekawie (choć niektórzy też dość sceptycznie podchodzili do samego wyglądu – zielony odstrasza) niby przepis z MW, a większość z tamtejszych przepisów jest sprawdzona an tyle, że desery wychodzą na poziomie przynajmniej „smacznym”. Eksperymentalny, kontrowersyjny smak, dlatego nie oczekiwałam też cudów. No, ale po upieczeniu się ostro zawiodłam. Kto dokończył kawałek, ten dokończył, kto nie ten nie. Po raz pierwszy aż tak zawiodłam się na smaku. I jestem na siebie trochę zła, bo działałam pomimo zapalonej czerwonej lampki z tyłu głowy – z ciekawości. Osłodzić sobie ten sernik mogę na pewno Ambasadorem. Nie, nie zawitałam do żadnej z ambasad. Przepis na Ambasadora jest znacznie prostszy, a składniki znajdziecie w każdym sklepie. Korzystając z uroków lata i rozpoczynającego się sezonu wykorzystać możecie do przygotowania ciasta również owoce z własnego ogrodu (tutaj znajdziecie przepis jak przygotować brzoskwinie). Przepis po małych modyfikacjach pochodzi z jednego z moich ulubionych blogów Zjem to do wykonania ciasta zachęciły mnie nie tylko zdjęcia, ale i ciekawa kombinacja smaków. Muszę potwierdzić, że mimo iż widzicie tu bogactwo warstw i kolorów, to najwięcej roboty mieć będziecie z układaniem herbatników – potwierdzicie moje słowa! Nie ukrywam, że jest to wypiek sycący, ale bogaty smak idealnie to rekompensuje. Jest to po prostu ciasto którym powinno się, a nawet należy się dzielić :) Na prawdę gorąco polecam! A w kuluarach gdzieś tam mam jeszcze ciasto z bananami, z wiśniami, ryżem preparowanym, biszkoptami i …jakieś tam jeszcze inne. Jakiego skosztowalibyście teraz?

Biszkopt kakaowy:
3 duże jajka (lub 4 mniejsze)
1/2 szklanki cukru
2 łyżki kakao
2 czubate łyżki maki pszennej tortowej
1 łyżka mąki ziemniaczanej
2 łyżki oleju

Białka oddzielone od żółtek ubijamy na puszystą pianę i dodajemy stopniowo połowę przewidzianego w przepisie cukru. W drugiej misce ubijamy żółtka z cukrem na kogel mogel, następnie stopniowo dolewamy olej – obie masy łączymy. Do miski przesiewamy kakao oraz mąki – wsypujemy do ubitych jaj mieszając je łyżką. Blaszkę o wymiarach 25 na 35 cm wykładamy papierem i wylewamy biszkopt. Pieczemy około 20 minut w piekarniku nagrzanym do 180 stopni. Studzimy przed nałożeniem kremu.

Krem – baza:
1 litr mleka
2/3 szklanki cukru
2 budynie śmietankowe/waniliowe z cukrem (lub bez – wtedy dodajemy 2 łyżki cukru więcej)
2 czubate łyżki mąki ziemniaczanej
1 czubata łyżka mąki pszennej
3 żółtka
350 g miękkiego masła min. 82% tł. (lub 400g – jak w oryginale)
2 łyżki spirytusu/rumu (można pominąć)
=> 3 łyżki kremu orzechowo czekoladowego (lub innego ulubionego kremu tego typu, ewentualnie masła orzechowego)
100 g czekolady z orzechami laskowymi (posiekanej)
50 g rodzynek
skórka otarta z 1/2 pomarańczy (lub łyżka ekstraktu)
2 łyżeczki kakao (opcjonalnie – dla koloru)
=> brzoskwinie z 1 puszki (lub sezonowe)

W misce miksujemy żółtka z 3 łyżkami cukru an kogel mogel, gdy się rozpuści dodajemy przesiane mąki i budyń – dolewamy szklankę mleka. Całość mieszamy, a resztę mleka umieszczamy w rondelku i podgrzewamy. Gdy to zacznie się pienić wlewamy budynie. Gdy budyń zgęstnieje zdejmujemy go z ognia i dokładnie studzimy. Masło ucieramy na puch (można dodać alkoholu-pominęłam) i dodajemy po łyżce budyniu. Tak powstałą masę dzielimy na pół. Do pierwszej części dodajemy rodzynki, krem orzechowy, posiekaną czekoladę, skórkę pomarańczową i miksujemy. Gdyby masa wyszła zbyt jasna – dosypujemy kakao. Do drugiej dodajemy odsączone z soku (inaczej krem może się rozwodnić) i pokrojone w kostkę brzoskwinie. Na biszkopt wykładamy pierwszy krem, układamy warstwę kakaowych herbatników (u mnie blacky, są dosłownie czarne), wykładamy krem jasny i układamy herbatniki maślane – jasne. Ciasto wstawiamy do lodówki a w międzyczasie przygotowujemy polewę.
Dodatkowo:
2 standardowe paczuszki maślanych herbatników (około 200 g)
herbatniki kakaowe – tyle samo
kilka kostek czekolady
około 100 ml śmietanki ubitej z łyżeczką cukru i wymieszanej z kakao

Polewa
100 ml śmietanki
200 g kremu orzechowo czekoladowego
2 łyżki masła
=> lub zwykła polewa czekoladowa

Przyznam się, że z lenistwa i zapomnienia wykonałam zwykłą polewę. Robiąc ta oryginalną składniki podgrzewamy i gdy staną się płynne oblewamy nimi ciasto. Tak przygotowane wstawiamy do lodówki, najlepiej na całą noc. Wtedy herbatniki zmiękną i ciasto będzie się bardzo łatwo kroiło. Przed podaniem dekorujemy śmietanką i startą czekoladą.

Tymczasem Akademia Kulinarna Whirlpool obchodzi już swoje 3 urodziny (tak to nawet dłużej niż ja prowadzę tego bloga ;) ). Z tej okazji chciałabym życzyć jej, a przede wszystkim osobom, które ją tworzą zapału do pracy, sukcesów kulinarnych, odkrywania coraz to nowszych kulinarnych sekretów. Bo kuchnia to alchemia :) I dobrze to wiedzą osoby, które się jej poświęcają…www.akademiakulinarnawhirlpool.pl
www.marcoghia.pl
Z dziećmi i dla dzieci 2016Piecz - tak od podstaw
Letnie owoce 2

Świętujemy 3. urodziny Akademii Kulinarnej Whirlpool