Archiwa tagu: budyń

Ciasto chałwowe z brzoskwiniami

Wbrew pozorem to okazałe ciasto nie należy do tych przesłodzonych. Słodycz chałwy przełamuje lekka galaretka z owocami. Ciasto choć sycące zachęca o sięgnięcia po drugi kawałek! Zachęcam do przygotowania na nadchodzące święta… i do próby generalnej w nadchodzący weekend ;) Smacznego!

P.S. Mam małą awarię klawiatury w laptopie. Jeżeli sprawy nie uda się załatwić teraz to pozostaje mi życzyć Wam radosnych świąt!

Biszkopt:
5 dużych jajek L
7 łyżek cukru
3 łyżki oleju
2 łyżki kakao
1 łyżka mąki ziemniaczanej
3 łyżki mąki pszennej
+ poncz: 100 ml syropu z brzoskwiń i 3 łyżki wódki lub likieru

Białka oddzielamy od żółtek, następnie ubijamy je na jasną pianę i stopniowo dodajemy połowę cukru. Żółtka ucieramy na kogel mogel z resztą cukru i gdy staną się jasne, dolewamy cienkim strumieniem olej. Masy łączymy ze sobą. Kakao i mąki przesiewamy przez sitko i stopniowo dodając do masy jajecznej, mieszamy łyżką. Biszkopt przekładamy do wyłożonej papierem blaszki 25 na 35 cm, pieczemy w piekarniku nagrzanym do 175 stopni przez około 25 minut. Gotowy biszkopt studzimy, przekrawamy na pół i nasączamy, obficiej blat na górze.

Brzoskwinie w galaretce:
1 puszka brzoskwiń (odlewamy do szklanki 100 ml syropu na sok)
2 opakowania galaretki brzoskwiniowej
2 szklanki gorącej wody

Brzoskwinie kroimy w mniejsze kawałki i przekładamy do miski. Galaretki rozpuszczamy w gorącej wodzie, gdy żelatyna się rozpuści dolewamy syropu z brzoskwiń i mieszamy. Galaretką zalewamy brzoskwinie i odstawiamy do wystudzenia. Zanim galaretka nam stężeje, wykładamy owoce na naponczowany lekko biszkopt. Galaretkę wykładamy gdy ta już wyraźnie zacznie tężeć – nie wsiąknie wtedy w ciasto, a utworzy ładną warstwę. Ciasto wkładamy na pół godziny, godzinę do lodówki.

Krem chałwowy:
3 szklanki mleka
2 opakowania budyniu waniliowego
3 – 4 łyżki cukru
200 g miękkiego masła
1 łyżka wódki
350 g chałwy (u mnie waniliowa)

Z mleka budyniu i cukru gotujemy budyń. Odstawiamy do wystudzenia – ja zostawiam na noc. Miękkie masło ucieramy z dodatkiem wódki na puch, następnie dodajemy po łyżce wystudzonego budyniu i miksujemy do uzyskania jednolitej konsystencji. Chałwę rozcieramy w palcach i dodajemy do kremu – miksujemy do połączenia. Gdyby krem stał się zbyt luźny, wstawiamy go na pół godziny do lodówki, a następnie 2/3 wylewamy na galaretkę, układamy na nim naponczowany biszkopt i smarujemy resztą kremu. Ciasto posypujemy wiórkami czekolady.

Nieco zmienione ciasto z bloga Zjem to.

Sernik cytrynowy z bezą włoską (metoda „budyniowa”)

Do tego sernika dobierali mi się, gdy ten był jeszcze gorący. I takiego do kroiłam, mimo, że miałam czekać aż spokojnie dojdzie mi w wyłączonym piecu. Wtedy zostałby już bez bezowej pianki… Ideą, która mi przewodziła był bardzo smaczny sernik z gotowanym budyniem który cieszył się Waszym niesłabnącym zainteresowaniem. Tutaj, dzięki dodatkowi soku, sernik nie dość, że kremowy jest jeszcze dodatkowo bardziej kwaskowaty. Nieprzesłodzonej masie towarzyszy za to fantastyczna beza (kilka łyżek bezy zostało mi i wykorzystałam ją do jabłek pod kruszonką). To jest sernik Cytrynowy przez duże „C”. Godny Waszej uwagi – zdecydowanie!


Ciasto:
125 g masła
100 g cukru
1 jajko
2 łyżki śmietany
1/2 łyżeczki sody
200 g mąki

Z podanych składników zagniatamy ciasto, wkładamy je następnie do lodówki na godzinę. Foremkę 25 na 35 cm wykładamy papierem i wylepiamy ciastem.

Masa serowa:
budyń: 2 i 1/2 szklanki mleka (lub pół na pół mleka i śmietanki) + 2 opakowania budyniu śmietankowego (lub cytrynowego) + 1/2 szklanki cukru
4 żółtka z dużych jaj
2 jajka
1/2 szklanki cukru
2 cytryny (skórka i wyciśnięty sok)
1 kg twarogu
1 opakowanie kisielu cytrynowego

Budyń gotujemy, odstawiamy do wystudzenia. Jaja i żółtka ubijamy z cukrem a następnie wlewamy sok i dodajemy skórkę z cytryny. Do masy dodajemy biały ser oraz proszek kisielowy, partiami dodajemy zmiksowany budyń. Masę wylewamy an kruchy spód i sernik wkładamy do pieca nagrzanego do 200 stopni (grzałka na dole), po 10 minutach redukujemy do 170 i tak pieczemy około 50 minut.

Beza włoska
4 duże białka
1 łyżka cukru
syrop: 250 g cukru, 1/2 szklanki wody, sok z 1 cytryny (można też dodać skórkę)

Zaczynamy od przygotowania syropu. W rondelku umieszczamy wszystkie składniki i podgrzewamy aż kryształki się rozpuszczą a całość zacznie się pienić. Warto tutaj posługiwać się termometrem cukierniczym i czekać aż syrop osiągnie temperaturę 118 stopni – ja to robię na oko. Białka ubijamy na sztywno, pod koniec dodajemy cukier. Cienkim strumieniem wlewamy do masy syrop, cały czas miksując. Bezę przekładamy do woreczka na mrożoną żywność z obciętym rogiem i tylką. Sernik ozdabiamy według upodobania i wkładamy do piekarnika z włączoną górną grzałką do zrumienienia bezy.

Sernik czekoladowy ze słonecznikiem i musem

Ostatnia okazja na coś słodkiego, rozpustnego przed postem. Tak, teraz podchodzi się do niego bardziej liberalnie. Niemniej sernik godny jest polecenia. Konkretny, kremowy z dużą dawką białej czekolady i musu czekoladowego – już na zimno. Całość dopełnia przepyszny słonecznik w karmelu, który wydobywa z niego cały aromat i stanowi dominujący akcent w cieście.

Ciasto półkruche:
150 g masła
100 g cukru
1 niewielkie jajko
2 łyżki śmietany
250 g mąki pszennej
1 łyżeczka proszku do pieczenia

Z podanych składników zagniatamy ciasto i wstawiamy na pół godziny do lodówki. Po tym czasie wylepiamy nim foremkę 25 na 35 cm.

Słonecznik w karmelu:
2 łyżki masła
1/2 szklanki cukru
3 łyżki śmietanki kremówki
1 szklanka wyłuskanego słonecznika

Masło cukier i śmietankę gotujemy w rondelku o grubym dnie, aż zacznie się pienić. Dodajemy wtedy słonecznik i mieszając od czasu do czasu, obserwujemy aż cukier znów będzie płynny. Blaszkę wykładamy papierem do pieczenia. Gorący słonecznik wylewamy na nią i wkładamy do piekarnika nagrzanego do 220 stopni na 10 – 15 minut aż całość nabierze intensywnie karmelowego koloru. Po wyjęciu z pieca odstawiamy na pół godziny, siekamy nożem na kawałki i wysypujemy na ciasto. Przed wyłożeniem masy serowej podpiekamy przez kwadrans w 200 stopniach.

Masa serowa:
1 kg twarogu
3 duże jajka (lub 4 średnie)
4 łyżki cukru
400 g śmietany
250 g białej czekolady (50 g siekamy na kawałki, dwie tabliczki rozpuszczamy z dodatkiem kilku łyżek mleka)
2 opakowania budyniu śmietankowego

Jaja ucieramy chwilę z cukrem, następnie nie przestając ubijać dolewamy, płynną ale nie gorącą czekoladę. Do masy czekoladowo-jajecznej dodajemy twaróg, śmietanę, kawałki czekolady i proszek budyniowy. Tak przygotowaną masę wylewamy na podpieczony spód. Temperaturę redukujemy do 170 stopni i pieczemy około godziny, do ścięcia się sernika.

Pianka czekoladowa (mus):
2 i 1/2 szklanki mleka
5 łyżek cukru
1 łyżka kakao z górką
1 opakowanie budyniu czekoladowego
2 łyżeczki (9g) żelatyny namoczonej w odrobinie mleka
330 ml schłodzonej śmietanki 30%

Z mleka, cukru, kakao i proszku budyniowego przygotowujemy budyń. Zanim mleko się zagotuje, żelatynę w kubku czy szklance zalewamy kilkoma łyżkami mleka w temperaturze pokojowej (po chwili powinno zacząć gęstnieć), gdy budyń zdejmiemy z ognia, dodajemy tą żelatynę do środka i energicznie mieszamy, tak aby się rozpuściła. Gdy masa wystygnie budyń miksujemy i przystępujemy do ubijania śmietanki. Gdy będzie ona gęsta, dodajemy po łyżce budyniu, aż do wyczerpania. Kremem smarujemy upieczony sernik i posypujemy wiórkami z białej czekolady. Wstawiamy do lodówki, aby stężał.

Ciasto bawarski galaretkowiec – niezwykle lekkie

Lekkie, galaretkowe, takie jakie się u mnie lubi najbardziej. Takie ciasto nie zapycha i powinno zniknąć z blaszki w przeciągu 2 dni ;) W związku z nowym rokiem trochę ekstrawagancji z pepsi, bo czemu by nie? Jeżeli nie macie akurat pod ręką, lub wolicie lekki biszkopt – upieczcie taki. Ciasto na pewno nie straci na smaku. W tym przepisie wykorzystałam wariację na temat mojego ulubionego kremu a’la bawarskiego. Zawsze sie sprawdza. A jeżeli takie barwne tematy Wam odpowiadają, to wysyłam Was również na Cygańskie Ścieżki…

Ciasto:
4 duże jajka L
szczypta soli
150 g cukru
100 ml oleju
150 ml napoju gazowanego (u mnie pepsi)
1 1/2 szklanki mąki pszennej tortowej
1/2 szklanki mąki ziemniaczanej
2 czubate łyżki kakao
1 łyżeczka proszku do pieczenia

Białka oddzielamy od żółtek. Do ubitych białek stopniowo dodajmy po łyżce cukru (połowę), żółtka zaś ubijamy na kogel mogel z reszta cukru po czym stopniowo dodajmy olej i napój gazowany. Mąki, kakao i proszek przesiewamy i dodajmy do masy żółtkowej. Następnie całość wlewamy do miski z ubitymi białkami i łączymy mieszając łyżką. Ciasto pieczemy na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia o wymiarach 25 na 35 cm w 180 stopniach przez 30 – 35 minut. Przed wyjęciem z pieca sprawdzamy patyczkiem, wbijając go w środek ciasta. Studzimy przed wyłożeniem kremu. Opcjonalnie przygotować można też zwykły biszkopt.

Krem a’la bawarski
2 1/2 szklanki mleka
1 opakowanie budyniu (u mnie wiśniowy)
4 łyżki cukru
1 i 1/2 łyżki żelatyny namoczonej w odrobinie mleka
400 ml śmietanki
+ 3 opakowania galaretki rozpuszczone w 1 i 1/2 szklanki gorącej wody (u mnie coca cola, truskawka i brzoskwinia)

Z mleka budyniu i cukru robimy budyń. Po zdjęciu z palnika dodajemy namoczoną żelatynę i budyń studzimy. Schłodzoną śmietankę ubijamy, dodajemy do niej schłodzony budyń (nie powinien nam uprzednio stężeć, wtedy nie połączy się ze śmietanką).
Galaretki lepiej przygotować wcześniej, gdy stężeją kroimy je w kosteczkę i dodajemy do gotowego kremu, a następnie wykładamy na ciasto.

Góra
200 ml śmietanki
1 łyżka cukru
1 czubata łyżeczka żelatyny rozpuszczona w odrobinie wody
2 łyżki śmietany/jogurtu greckiego
1 opakowanie galaretki wiśniowej (rozpuszczona w 1 i 1/2 szklanki gorącej wody)

Galaretkę odstawiamy do całkowitego wystudzenia. Śmietankę ubijamy z cukrem. Żelatynę rozpuszczamy i po zdjęciu z ognia dodajemy jogurt – całość wlewamy do ubitej śmietanki, a następnie na ciasto. Przed wylaniem galaretki warstwa śmietankowa powinna być ścięta. Gotowe ciasto wstawiamy do lodówki na kilka godzin. W dzisiejszych warunkach zaś wystarczy 30 minut na mrozie :)

Ciasto Snickers – na cieście miodowym

Przepis stary jak świat, taki o którym nieomal zapomniałam. Aby odkurzyć go z odmętów niepamięci, postanowiłam dodać zalegający… trochę, przepis. Dlatego też takie a nie inne zdjęcie (maj 2014!) i pewnie dodaję go bardziej dla siebie niż dla „publiki”tym razem – ma być pod ręką. Ciasto swoją nazwą, po części i smakiem nawiązuje do znanego batonika i jak najbardziej – może być oblane czekoladą. Słodkie – nie ukrywajmy, ale to są te smaki za którymi ja tęsknię. Treściwe, orzechowe. Przed podaniem ciasto należy przełożyć kremem i zostawić na jeden dzień do zmięknięcia. Propozycja na święta jak znalazł ;) Przepis podaję na standardową blaszkę 25 na 35 cm.

Ciasto miodowe
600 g mąki pszennej
1/2 szklanki cukru
1 opakowanie cukru wanilinowego
2 jajka
2 żółtka
200 g margaryny lub masła
2 łyżki mleka (dostosować do gęstości ciasta)
3 łyżki miodu
2 łyżeczki sody (lub 1,5 aby nie była zbyt wyczuwalna)

Mąkę przesiewamy z dodatkiem sody, dodajemy cukry, wbijamy jajka oraz dodajemy miodu i posiekanego masła. Ciasto wyrabiamy, a w razie potrzeby dodajemy nieco mleka. Ciasto dzielimy na 3 równe części i wałkujemy na prostokąty o tych samych wymiarach. Pieczemy na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia dwie z nich (10 – 15 minut w 180 stopniach). Trzecią jedynie lekko podpiekamy (5 minut), a następnie wykładamy ciepłą masę orzechową i kończymy pieczenie. Blaty studzimy.

Orzechy w karmelu:
200 g posiekanych orzechów – u mnie ziemnych, arachidowych (mogą być włoskie, laskowe)
90 g margaryny
1 łyżka cukru
2 łyżki miodu

W rondelku rozpuszczamy margarynę, dodajemy do niej cukier i miód – czekamy aż zacznie się karmelizować i dodajemy orzechy. Gdy masa znów się rozpuści, wykładamy na 3 blat.

Krem budyniowy
700 ml mleka
1,5 opakowania budyniu waniliowego
1 łyżka mąki pszennej
1 łyżka mąki ziemniaczanej
4 łyżki cukru

Z podanych składników gotujemy budyń. W niewielkiej ilości mleka rozprowadzamy proszek budyniowy, cukier i mąkę dodajemy do gotującego się mleka. Płynną masę rozprowadzamy an pierwszym blacie, przykładamy drugim.

Dodatkowo:
1 puszka kajmaku (aby lepiej dało się go wyjąć z puszki, należy ją na chwilę włożyć do gorącej wody, później otworzyć)
rozpuszczona czekolada (opcjonalnie)

Masę kajmakową rozprowadzamy na 2 blacie i przykładamy ostatnim – orzechowym. Ciasto wstawiamy do lodówki, aby zmiękło. Przed podaniem możemy oblać je czekoladową polewą (czekoladę rozpuszczamy w kąpieli wodnej, ciasto jest słodkie – polecam więc gorzką).

Kremówka po mojemu – tania, szybka, najprostsza (baz jajek)

Chodziło za mną coś kremówkowego, karpatkowego tylko nie mogłam ostatecznie podjąć decyzji. W związku z deficytem jajecznym decyzja podjęła się sama. W związku z upałami i ogólnym brakiem energii konieczna też była modyfikacja. Zamiast ciasta francuskiego, którego przygotowanie trwa… trochę zdecydowałam się na ciasto półfrancuskie na twarożku. Może nie listkuje się aż tam dobrze jak francuskie (w sumie to w każdej z warstw powstają 3 – 4 listki i jeżeli nie mamy ręki do francuskiego to lepiej zdecydujmy się na tego „pewniaka”), ale jest dla niego dobrą alternatywą. No i czy nie przypomina Wam jednak tej nieszczęsnej karpatki choć odrobinę?Gorąco polecam. Jest to jeden z moich faworytów a rozchodzi się też dosyć szybko mimo tego, że blaszka jest spora.

Ciasto
250 g twarożku
1 łyżeczka octu jabłkowego (opcjonalnie)
1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
łyżeczka cukru wanilinowego
200 g masła
szczypta soli
400 g mąki pszennej

Wszystko poza mąką rozgniatamy w misce widelcem. do masy dodajemy stopniowo maki i wyrabiamy elastyczne ciasto. Wkładamy na godzinę do lodówki. Ciasto dzielimy an dwie równe części i cienko wałkujemy na dwa placki (prostokąty min 30 – 40cm) Nierówne brzegi przed upieczeniem przycinamy tak, aby placki miały takie same wymiary. Lepiej piec je w nieco większej formie niż w tej w której planujemy je składać, ponieważ nieco się skurczą. Piekarnik nagrzewamy do 200 stopni pieczemy do zrumienienia (około 20 – 25 minut). Studzimy.

Masa budyniowa
5 szklanek mleka pełnotłustego
3/4 szklanki cukru
2 1/2 opakowania budyniu waniliowego
2 czubate łyżki maki pszennej
3 żółtka (opcjonalnie)

Szklankę mleka odstawiamy i rozprowadzamy w nim mąkę, budynie, cukier oraz cukier (i ewentualnie żółtka). Resztę przelewamy do rondla i gotujemy. Gdy całość zawre wlewamy zimne mleko do gorącego i energicznie mieszamy. W razie potrzeby budyń słodzimy. Na dnie blaszki umieszczamy jeden blat ciasta, zalewamy gorącym budyniem i przykrywamy drugim zanim utworzy się kożuch. Ciasto studzimy, a przed pokrojeniem możemy jeszcze włożyć je do lodówki. Przed podaniem obficie posypujemy cukrem pudrem.

Sernik z gotowanym budyniem i owocami – czym się różni od zwykłego?

Gotowanie budyniu do sernika, niby słyszałam, ale zawsze byłam zbywana twierdzeniem, ze przecież to bez sensu i budyń i tak się „ugotuje” w serze w czasie pieczenia. Niby tak. Zachodu też jest trochę więcej. Budyń musi się wystudzić co zajmuje trochę czasu więc tego sernika nie można sobie upiec od tak „z biegu”. Jednak tym razem postanowiła jednak bliżej zbadać sprawę, właściwości, strukturę, smak i ocenić. Zachodu więcej, ale i więcej możliwości. Pod lupę wzięłam ten przepis i mimo iż nie użyłam jagód, a zdecydowałam się na inne owoce (sernik piekłam w wersji malinowej i wiśniowej) to uważam, że sprawdza się w duecie z nimi perfekcyjnie! Jest to chyba jedna szansa by zrobić nietłusty (zwarty zbity – nie wszyscy takie lubią) sernik nie pozbawiając go owoców. W starym przepisie na podobną ilość mleka, a z wykorzystaniem nieugotowanego budyniu nie dałoby się wrzucić na wierzch owoców (chyba, że upieklibyśmy kruche z owocami i na górze zapiekli masę sernikową), bo te utonęłyby. No może te jagódki by się utrzymały. Może. Kolejna kwestia jest konsystencja – ten sernik faktycznie jest bardziej zwarty mimo dużej ilości mleka, ale to dlatego że zawiera tak na prawdę dosyć sporo proszku budyniowego. Nie zrozumcie mnie źle, nie jest on suchy (chyba, że użyjecie chudego, grudkowatego, złej jakości sera), sprawia po prostu wrażenie bardziej solidnego. Niewątpliwie ma on jedną niepodważalną zaletę (w porównaniu do wszystkich jakie do tej pory upiekłam, a były ich dziesiątki) – nie opada. Nic a nic. Ani o milimetr. Może nie da się tego tak spektakularnie zaobserwować, gdy pokryjemy go grubą warstwą owoców i kruszonki, ale obserwowałam go w piekarniku, bacznie przyglądałam się w czasie krojenia. Coś wspaniałego dla osób, które zaczynają pieczenie serników i ciast tego typu. Przetestujcie ;) Ocenicie, wtedy sami. Aaa… no i przymierzam się do zrobienia rankingu z sernikami. Ten za jakiś czas, pewnie jeszcze w wakacje.

Ciasto
200 g masła
100 g cukru
jajko
3 – 4 łyżki śmietany
1/2 łyżeczki sody
400 g mąki pszennej tortowej
+1 czubata łyżka kakao

Masło cukier, śmietanę i jajko razem zagniatamy dodajemy stopniowo przesianą mąkę z sodą. Ciasto wkładamy na godzinę do lodówki. 2/3 ciasta wylepiamy foremkę 25 na 35 cm wyłożoną papierem. Do reszty ciasta dodajemy kakao, zagniatamy i wkładamy do zamrażarki na czas przygotowania nadzienia.


Masa serowa:
budyń => 600 ml mleka, 1/2 szklanki cukru, 2 budynie śmietankowe
4 jajka
1/2 szklanki cukru
1 kg zmielonego twarogu
1 opakowanie budyniu śmietankowego
czubata łyżka mąki ziemniaczanej
+ 2 szklanki owoców (malin, wiśni – mogą być też mrożone)

Z podanych składników gotujemy budyń (można to zrobić dzień wcześniej) – studzimy. W misce ucieramy jajka, cukier i przestudzony budyń. Dodajemy twarożek oraz proszek budyniowy i mąkę. Masę wylewamy na jasny spód sernikowy. Na wierzchu układamy owoce. Ciasto kakaowe ścieramy na tarce o dużych oczkach – posypujemy nim sernik. Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 180 stopni przez godzinę.

Z dziećmi i dla dzieci 2016Uczta pod gołym niebem 2016Piecz - tak od podstaw
Dzień polskiej żywności 2016

Wiśniowa Fantazja

U mnie już niestety dawno po wiśniach. Były pyszne, takie jest i to ciasto. Oko cieszy, cieszy tez podniebienie a szczególnie moje. Tym razem przepis Pani Tereski . Jeden z fajniejszych przepisów i na pewno godne otwarcie sezonu wiśniowego :)

Biszkopt makowy
5 jajek
150 g cukru (3/4 szklanki)
4 łyżki mąki pszennej tortowej
1 łyżką mąki ziemniaczanej
1/2 – 2/3 szklanki maku
2 łyżki oleju

Białka oddzielamy od żółtek i ubijamy na sztywno. Dodajemy stopniowo cukier a następnie żółtka. Do miski przesiewamy maki i mieszamy z makiem. Dodajemy do masy jajecznej mieszając, na końcu wlewamy olej. Pieczemy w foremce 25 na 35 cm wyłożonej papierem w temp 180 stopni przez mniej więcej 30 min. Studzimy i dzielimy na dwa blaty.
Krem budyniowy
2 szklanki mleka
100 g cukru
1 opakowanie budyniu waniliowego
1 łyżka mąki pszennej
200 g masła miękkiego

Gotujemy budyń z dodatkiem mąki i dokładnie studzimy. Masło ubijamy i dodajemy po łyżce przestudzonego budyniu. Kremem smarujemy blat ciasta makowego. 2 – 3 łyżki zostawiamy do posmarowania drugiego blatu (pod polewę).

Wiśniowa galaretka:
słoik drylowanych wiśni (w przepisie są 2, ale nie wyobrażam sobie zmieszczenia ich na tym cieście)
2 galaretki wiśniowe (w upalne dni można dodać łyżkę żelatyny extra)
woda (tak aby razem z sokiem było jej 3 szklanki tzn 750 ml)

Wodę i sok z wiśni podgrzewamy i rozpuszczamy w niej galaretki. Dodajemy wiśnie – całość studzimy i gdy galaretka zacznie nam tężeć wykładamy na krem. Przykrywamy ciastem makowym.
Polewa:
120 g masła
100 ml śmietanki kremówki
3 łyżki cukru
3 łyżki kakao
+ kilka kostek białej czekolady do dekoracji

Masło i śmietankę rozpuszczamy, dodajemy cukier, gdy ten się rozpuści wsypujemy kakao i zostawiamy jeszcze minutę lub dwie od zagotowania na ogniu. Zdejmujemy gdy z polewy znikną grudki. Polewę studzimy, gdy zacznie gęstnieć polewamy nią ciasto. Na każdym planowanym kawałki umieszczamy czekoladę białą „obraną” obieraczką do warzyw. Przed podaniem ciasto trzymamy w lodówce.

Letnie owoce 2


W wiśniowym sadzie 2016

Piecz - tak od podstawW wiśniowym sadzie 2016

Deser kisielowo – budyniowy z owocami

To jest właśnie ta pora roku kiedy to nie chce Wam się nawet włączyć piekarnika. I trudno się temu dziwić. Dlatego mam dla Was słodką alternatywę – desery w pucharkach. W całkiem przyzwoitych rozmiarach. Ostatnio gdzieś tam nawet trochę przypadkiem udało mi się zgarnąć szklankę do piwa więc tak to ją wykorzystuję. Z podanych składników przygotujecie 5 porcji wielkości kufla. Smacznego :)

Warstwa kisielowa:
1 szklanka owoców (u mnie porzeczki)
2 szklanki wody
1 opakowanie kisielu (gdyby nie był słodzony, dodajcie około 2 łyżek)
1 opakowanie galaretki (użyłam wiśniowej tak jak kisielu)

Owoce dusimy w rondelku, gdy puszczą sok dodajemy wodę. W 1/2 szklanki rozprowadzamy kisiel i dodajemy go gotującego się „kompotu”. Gdy masa zgęstnieje zdejmujemy ją z ognia i wsypujemy galaretkę w proszku – dokładnie mieszamy. Kisielowy sos umieszczamy w kuflach i natychmiast przechylamy. W takiej pozycji wkładamy do lodówki do zastygnięcia.

Warstwa budyniowa jasna/ciemna:
600 ml pełnotłustego mleka (lub pół na pół ze śmietanką)
1 opakowanie budyniu śmietankowego / kakaowego + 1 łyżka kakao
3 łyżki cukru (można zastąpić ksylitolem)
5 g żelatyny + odrobina wody

Żelatynę zalewamy wodą i odstawiamy. Odlewamy 1/2 szklanki mleka i rozprowadzamy w nim cukier z budyniem. Resztę przelewamy do rondelka i gotujemy. Gdy zacznie wrzeć, wlewamy mleko z budyniem. Gdy budyń zgęstnieje zdejmujemy z ognia i dodajemy żelatynę. Masę studzimy do temperatury pokojowej i przekładamy do pucharków. W ten sam sposób przygotowujemy budyń czekoladowy.

Wykończenie:
400 ml śmietanki 30%
2 opakowania cukru wanilinowego (lub ksylitolu)
1 czubata łyżeczka żelatyny (opcjonalnie)
dodatki: owoce (truskawki, wiśnie, maliny, porzeczki), pokruszone herbatniki lub biszkopty, starta czekolada (biała, gorzka), sos owocowy (u mnie porzeczkowy)

Schłodzoną śmietankę ubijamy z cukrem. Możemy utrwalić żelatynę jeśli deser ma na nas czekać np. całą noc. Dekorujemy czym tylko chcemy, w wersji dla dorosłych sprawdzą się też symboliczne ilości likierów ;)

Desery FIT


Letnie owoce 2

Z dziećmi i dla dzieci 2016Piecz - tak od podstaw

Krajanka rabarbarowa z budyniem

Łapcie rabarbar póki jest jeszcze dobry tzn. nie zawiera zbyt dużej ilości kwasów :) I powiem Wam coś jeszcze… z tym ciastem an dobrą sprawę nie trzeba się śpieszyć. spokojnie zrobić możecie je jesienią lub nawet do zimowej herbatki. Jak to tak? Ano uprażony, miękki rabarbar spokojnie możecie upakować w słoiki i przechowywać do wiosny podobnie jak jabłka na szarlotkę. Nie zmarnuje się, daję słowo – wykorzystacie go ponownie przygotowując właśnie to ciasto :) Czym się jeszcze różni? Mówiąc o cieście z rabarbarem mamy zazwyczaj w głowie ucierańca, kruche lub drożdżowe oprószone cukrem pudem. Nie tym razem. tutaj ciasto eleganckie, wystawne, wprost dla gości na urodzinowe (czy komunijne!) przyjęcie. W końcu to właśnie w maju króluje ta roślina. Pozmieniałam nieco przepis z domowych wypieków, pozostając przy tamtejszej nazwie. Zaczynamy biało czerwony odlot…

ciasto:
3 jajka
120 g cukru (połowa do białek, reszta do żółtek)
60 ml oleju rzepakowego/słonecznikowego
60 ml wody
150 g mąki pszennej tortowej
2/3 łyżeczki proszku do pieczenia

białka oddzielamy od żółtek i ubijamy je na puszystą masę, a następnie dodajemy powoli cukier miksując do jego rozpuszczenia. w drugiej misce ubijamy żółtka z kogel mogel. W szklance mieszamy ze sobą wodę, zwykłą z kranu w temp. pokojowej wraz z olejem. dolewamy powoli do żółtek i miksujemy. w osobnej misce łączymy przesianą mąkę wraz z proszkiem do pieczenia. Zwalniamy obroty miksera i dodajemy po łyżce mąki z proszkiem uważając, aby nie zakurzyć całej kuchni! :) Ostatecznie dodajemy po łyżce gotowej masy do piany z białek i mieszamy. Blaszkę nieco większą niż zazwyczaj 30 na 40 cm wykładamy papierem do pieczenia i wylewamy na nią ciasto. Pieczemy około 20 minut w piekarniku nagrzanym do 180 stopni. Ciasto studzimy i odklejamy od niego papier. Powinna się na nim zrobić taka skórka jak na biszkopcie – w foremce układamy ciasto właśnie tą skórką do góry.

Masa rabarbarowa:
750 g rabarbaru (masa po obraniu) – najlepiej wybrać ten czerwony
150 g cukru
350 ml soku wiśniowo – jabłkowego
2 opakowania budyniu waniliowego (takie na 0,5 l mleka)

Obrany i pokrojony drobno rabarbar zasypujemy cukrem. Ja nie zdejmowałam z niego skórki. dodajemy połowę soku i stawiamy pod przykryciem na najmniejszym palniku. Rabarbar powinien się dusić około godziny. Gdy cały zmięknie i się rozpadnie – sok mieszamy z proszkiem budyniowym i wlewamy do rabarbaru robiąc coś na kształt budyniu. Zagotowujemy. Jeszcze gorący wylewamy na ciasto i studzimy.

Krem budyniowy:
600 ml mleka
4 łyżki cukru
1 opakowanie budyniu waniliowego
400 ml śmietanki 30 %
1 czubata łyżka żelatyny + 3 – 4 łyżki wody
+ kilka kostek białek czekolady

Trochę inna metoda na krem z ostatniego ciasta. Z mleka budyniu i cukru gotujemy budyń. Namoczoną żelatynę dodajemy do gorącego, dokładnie mieszamy aż się rozpuści i odstawiamy budyń do całkowitego wystudzenia. Śmietankę schładzamy i ubijamy na sztywno. Miksujemy też przestudzony budyń. Dodajemy po łyżce przestudzonego budyniu do śmietanki i dokładnie lecz nie za długo miksujemy. Masę natychmiast przekładamy na ciasto i ewentualnie szpatułką lub widelcem robimy fale, wzorki. Ciasto schładzamy w lodówce najlepiej całą noc. Przez podaniem posypujemy wiórkami czekolady – czekoladę w temp. pokojowej „obieramy” nożykiem do warzyw.

Wiosenne słodkości 2016Piecz - tak od podstaw