Archiwa tagu: budyniowy

Prinsesstårta – tort księżniczki

Trzy lata temu, na blogu, pod innym co prawda adresem, opublikowałam swój pierwszy post z przepisem. Wcześniej owsem, publikowałam – doraźnie, niekoniecznie na zorganizowanym blogu. Niemniej z powodu takiej „okazji” chciałabym Wam zaprezentować przepis na coś niezwykłego. Tort z historią, Szwedzką historią. Ciasto proste, które jednocześnie zdobyło podniebienia rodu królewskiego :) Nieco zmodyfikowany przepis z bloga. Polecam!

Biszkopt:
6 dużych jajek
8 łyżek cukru
3 łyżki oleju
5 łyżek mąki pszennej
2 łyżki mąki ziemniaczanej

Białka oddzielamy od żółtek i ubijamy na sztywno, dodając połowę cukru. W drugiej misce ucieramy żółtka z cukrem na kogel mogel i dolewamy olej. mąki przesiewamy i dodajemy do białek wymieszanych z żółtkami. Biszkopt pieczemy w dużej tortownicy wyłożonej papierem do pieczenia – w piekarniku nagrzanym do 175 stopni przez około 30 minut. Po wystudzeniu dzielimy na 3 placki.

Krem budyniowy:
700 ml mleka
3 żółtka
1/2 szklanki cukru
2 opakowania budyniu waniliowego
200 g masła w temp. pokojowej
1 łyżka ekstraktu waniliowego

Żółtka ucieramy z cukrem na kogel mogel, na końcu mieszamy z 1/2 szklanki zimnego mleka i proszkiem budyniowym. Resztę mleka umieszczamy w rondelku i gotujemy. Do gorącego wlewamy proszek budyniowy z żółtkami i energicznie mieszamy. Budyń odstawiamy do wystudzenia. Masło kroimy w kosteczkę i ucieramy na puch z dodatkiem alkoholu – najlepiej ekstraktu waniliowego, dla podkreślenia smaku. Dodajemy po łyżce budyniu.

Krem śmietankowy:
1,1 l śmietanki kremówki
2 łyżki cukru wanilinowego
2 łyżki cukru
1 łyżka żelatyny (jeżeli tort ma być transportowany to dodajemy dwie, namoczone w niewielkiej ilości wody)

Dobrze schłodzoną śmietankę ubijamy na sztywno z cukrami. 2 – 3 łyżki mieszamy z rozpuszczoną żelatyną, a następnie dodajemy do ubitej śmietany.

Dodatkowo:
300 – 350 g dżemu malinowego
masa marcepanowa – ja użyłam z tego przepisu, ta porcja jest wystarczająca

Krem budyniowy przekładamy do szprycy, brzegi pierwszego ciasta pokrywamy nim robiąc taki „murek”. Środek biszkoptu obficie smarujemy dżemem i wykładamy na niego część śmietanki, przykrywamy drugim biszkoptem. Drugi biszkopt smarujemy kremem budyniowym (kilka łyżek powinno nam zostać do pokrycia wierzchu i boków tortu) i wykładamy resztę śmietanki tworząc kopułę. Ostatnim biszkoptem zakrywamy wierzch – jeżeli pęknie, zatuszujemy to kremem budyniowym, którym pokrywamy cały tort. Wkładamy go na godzinę do lodówki. W międzyczasie przygotowujemy masę marcepanową wg przepisu. Wałkujemy ją cienko i układamy na wierzchu tortu, na samej górze robimy małe nacięcie na różę z masy marcepanowej. Ja dodatkowo tort ozdobiłam od spodu liśćmi uzyskując, moim zdaniem znacznie ciekawszy efekt wizualny.

Ciasto chałwowe z brzoskwiniami

Wbrew pozorem to okazałe ciasto nie należy do tych przesłodzonych. Słodycz chałwy przełamuje lekka galaretka z owocami. Ciasto choć sycące zachęca o sięgnięcia po drugi kawałek! Zachęcam do przygotowania na nadchodzące święta… i do próby generalnej w nadchodzący weekend ;) Smacznego!

P.S. Mam małą awarię klawiatury w laptopie. Jeżeli sprawy nie uda się załatwić teraz to pozostaje mi życzyć Wam radosnych świąt!

Biszkopt:
5 dużych jajek L
7 łyżek cukru
3 łyżki oleju
2 łyżki kakao
1 łyżka mąki ziemniaczanej
3 łyżki mąki pszennej
+ poncz: 100 ml syropu z brzoskwiń i 3 łyżki wódki lub likieru

Białka oddzielamy od żółtek, następnie ubijamy je na jasną pianę i stopniowo dodajemy połowę cukru. Żółtka ucieramy na kogel mogel z resztą cukru i gdy staną się jasne, dolewamy cienkim strumieniem olej. Masy łączymy ze sobą. Kakao i mąki przesiewamy przez sitko i stopniowo dodając do masy jajecznej, mieszamy łyżką. Biszkopt przekładamy do wyłożonej papierem blaszki 25 na 35 cm, pieczemy w piekarniku nagrzanym do 175 stopni przez około 25 minut. Gotowy biszkopt studzimy, przekrawamy na pół i nasączamy, obficiej blat na górze.

Brzoskwinie w galaretce:
1 puszka brzoskwiń (odlewamy do szklanki 100 ml syropu na sok)
2 opakowania galaretki brzoskwiniowej
2 szklanki gorącej wody

Brzoskwinie kroimy w mniejsze kawałki i przekładamy do miski. Galaretki rozpuszczamy w gorącej wodzie, gdy żelatyna się rozpuści dolewamy syropu z brzoskwiń i mieszamy. Galaretką zalewamy brzoskwinie i odstawiamy do wystudzenia. Zanim galaretka nam stężeje, wykładamy owoce na naponczowany lekko biszkopt. Galaretkę wykładamy gdy ta już wyraźnie zacznie tężeć – nie wsiąknie wtedy w ciasto, a utworzy ładną warstwę. Ciasto wkładamy na pół godziny, godzinę do lodówki.

Krem chałwowy:
3 szklanki mleka
2 opakowania budyniu waniliowego
3 – 4 łyżki cukru
200 g miękkiego masła
1 łyżka wódki
350 g chałwy (u mnie waniliowa)

Z mleka budyniu i cukru gotujemy budyń. Odstawiamy do wystudzenia – ja zostawiam na noc. Miękkie masło ucieramy z dodatkiem wódki na puch, następnie dodajemy po łyżce wystudzonego budyniu i miksujemy do uzyskania jednolitej konsystencji. Chałwę rozcieramy w palcach i dodajemy do kremu – miksujemy do połączenia. Gdyby krem stał się zbyt luźny, wstawiamy go na pół godziny do lodówki, a następnie 2/3 wylewamy na galaretkę, układamy na nim naponczowany biszkopt i smarujemy resztą kremu. Ciasto posypujemy wiórkami czekolady.

Nieco zmienione ciasto z bloga Zjem to.

Ciasto Usta Adama – fantazyjny murzynek z kremem

Przepisów znajdziecie w meandrach internetu w brut. Ja zaczerpnęłam z tego, który wizualnie mnie uwiódł a mianowicie z bloga Arabeski. I jakie wrażenia, uwagi? Ciasto jest smaczne, choć gdybym miała je robić teraz to zamiast margaryny zdecydowałabym się na olej. Zdecydowanie. Ciasto byłoby bardziej miękkie, wilgotne. Ot takie jak w Salcesonie byłoby idealne. Przed włożeniem ciasta do piekarnika zwróćcie też uwagę na to czy wszystkie biszkopty są przykryte masą murzynkową. Te, które nie będą po prostu się spieką, staną się ciemniejsze i suche. Efekt wizualny bajka! Kompromis pomiędzy tradycyjnym smakiem a świątecznym, ciekawym wyglądem.

Murzynek:
250 g margaryny/masła
1/2 szklanki cukru
cukier wanilinowy
3 łyżki kakao
5 łyżek wody (75 ml)
4 jajka
1 1/2 szklanki mąki pszennej
2 łyżeczki proszku do pieczenia
+ 200 g biszkoptów przełożonych marmoladą

Masło, cukry, kakao i wodę gotujemy do rozpuszczenia w rondelku. Odstawiamy do wystudzenia i dodajemy żółtka. Mąkę przesiewamy z proszkiem i dodajemy do całości, mieszając tak aby nie było grudek. Białka ubijamy na pianę, dodajemy do masy. Kilka łyżek rozprowadzamy na dnie foremki (25 na 35 cm lub nieco mniejszej) – układamy biszkopty. Oblewamy resztą masy murzynkowej. Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 180 stopni przez ok 35 minut, sprawdzamy patyczkiem. Przed wyłożeniem kremu ciasto studzimy.

Krem budyniowy
2 szklanki mleka
1 opakowanie budyniu waniliowego
czubata łyżka mąki pszennej
4 łyżki cukru
200 m miękkiego masła

Z podanych składników przygotowujemy budyń, gęsty, z dodatkiem mąki. Studzimy. Masło ucieramy na puch, dodajemy stopniowo przestudzony budyń. Kremem smarujemy wierzch ciasta. Wkładamy na 2 godziny do lodówki, oblewamy polewą czekoladową.

Polewa czekoladowa
100 g masła
70 ml śmietanki
3 łyżki cukru
2 – 3 łyżki kakao

Masło i śmietankę rozpuszczamy w rondelku, dodajemy cukier. Gdy kryształki się rozpuszczą, dodajemy kakao, które należy zagotować, wtedy zmniejszamy ogień i gotujemy jeszcze 5 minut, mieszając od czasu do czasu. Polewę studzimy, gdy osiągnie temperaturę pokojową oblewamy ciasto i wstawiamy do lodówki.

Ciasto Toffi – szybko znikające

Toffi a może krówka? Żadna z podanych w internecie receptur ne była w stanie mnie w pełni zadowolić, a polecono mi odtworzyć smak cukiernianego ciasta. Z kremem budyniowy ma lekko kwaskowatym, orzeźwiającym. Nie na bazie ciasta miodowego czy kruchego a na a’la biszkoptowym. Od siebie dodałam odrobinę orzechów włoskich, z wierzchu oblanymi toffi. One zawsze pasują do karmelu ;) Jaka recenzja? może taka, że mimo całkiem zwyczajnego wyglądu ciasto zniknęło jako pierwsze, a do zdjęć zostały mi tylko dwa ostatnie pokraczne kawałki. Uwierzcie, mało jest ciast które znikają w takim tempie :)

Biszkopt
5 dużych jajek
5 łyżek cukru
2 łyżki toffi*
3 – 4 łyżki oleju rzepakowego
5 łyżek czubatych mąki pszennej
1 opakowanie budyniu toffi

Białka oddzielamy od żółtek – ubijamy na sztywno z połową cukru. Do żółtek dodajemy cukier i ubijamy an kogel mogel – dodajemy powoli olej a następnie przestudzone toffi – łączymy z ubitymi białkami. Mąkę i budyń przesiewamy i dodajemy do jajek. Biszkopt pieczemy w wyłożonej papierem foremce 25 na 35 cm przez 30 -35 minut w 180 stopniach. Studzimy i dzielimy na dwa blaty.

Toffi: 3 łyżki cukru karmelizujemy, dodajemy powoli 1/2 kostki masła, a następnie łyżeczkę ekstraktu waniliowego oraz 200 ml śmietanki – całość będzie się pieniła. Stopniowo dodajemy 150 g cukru, gotując całość na małym ogniu.

Krem
3 1/2 szklanki mleka
1 opakowanie budyniu waniliowego
2 czubate łyżki mąki pszennej
1 łyżka mąki ziemniaczanej
1/2 szklanki cukru
300 g masła
sok z 1 dużej cytryny

W 200 ml mleka rozprowadzamy budyń, mąki i cukier. Resztę gotujemy, dodajemy mleko z mąkami i gotowy budyń studzimy. Miękkie masło ubijamy na puch, dodajemy przestudzony budyń a na końcu sok z cytryny. Budyń nie może być gorący bo po 1 – rozpuści masło, a po 2 – zważy nam krem. Pierwszy blat smarujemy 3/4 kremu, wykładamy drugi biszkopt i smarujemy pozostałym kremem.

Dodatkowo
1/2 szklanki orzechów włoskich lub płatków migdałowych
kilka łyżek toffi (można zagęścić niewielką ilością mąki ziemniaczanej, gdyby było zbyt lejące)

Orzechy włoskie wkładamy na kwadrans do piekarnika i siekamy, płatki lepiej podprażyć na patelni. Studzimy a następnie posypujemy ciasto. Całość oblewamy toffi. Ciasto przed podaniem wkładamy do lodówki.
Piecz - tak od podstaw