Archiwa tagu: jogurt

Ciasto truskawkowo – brzoskwiniowe

Upiekłam sobie ciasto – miało być dla mnie. Wiosenny zapach truskawek skusił mnie, musiałam zatem porwać trochę do domu. Nie ważne, że wyjeżdżałam i nie miałam nawet kiedy zjeść, ani zabrać ze sobą. To nie babka, które jest w stanie przetrzymać kilkugodzinną podroż pociągiem. Szkoda było mrozić, szkoda było przecierać na mus czy sos. Miało nie być ciasta, a powstało. Wieczorem skubnęłam kawałek, a jako, że użyłam jogurtu 0% to nawet można powiedzieć, że jest lekko fit. Na pewno po jednym kawałku z przyjemnością skusicie się na dokładkę. Co potwierdzają zdarzenia zastałe. Gdy wróciła następnego dnia w nocy i cichutko zajrzałam do lodówki, zastałam w niej jedynie talerz z kilkoma, brązowymi okruchami. Nie pamiętam kiedy ostatnio blacha ciasta zniknęła mi sprzed oczu w takim tempie… Zatem polecam – od razu podwójną porcję :)

Biszkopt:
3 jajka
4 łyżki cukru
2 łyżki oleju rzepakowego
2 łyżki mąki pszennej tortowej
1 łyżka maki ziemniaczanej
1 łyżka, płaska kakao

Białka oddzielamy od żółtek, dodajemy po połowie cukru do żółtek, które ucieramy na kogel mogel, pod koniec dodając olej. W drugiej misce białka ubijamy na sztywną pianę i dodajemy cukier – obie masy łączymy. Mąkę wraz z kakao przesiewamy i dodajemy do biszkoptu. Pieczemy w blaszce wyłożonej papierem do pieczenia w temperaturze 180 stopni przez 20 minut. Biszkopt studzimy. mi się śpieszyło – przyśpieszyłam to przekładając go na zimną blaszkę.

krem brzoskwiniowy:
330 ml śmietanki
350 g jogurtu smakowego – brzoskwiniowego
2 opakowania galaretki brzoskwiniowej (lub tak jak u mnie, owoce egzotyczne)
1 szklanka gorącej wody

W gorącej wodzie rozpuszczamy galaretki, dodajemy następnie jogurt. Dobrze schłodzoną śmietankę ubijamy, a następnie dodajemy wystudzoną, lekko tężejącą galaretkę – powoli, partiami. Krem wykładamy na biszkopt.

Galaretka z truskawkami:
500 g truskawek – najlepiej świeżych
3 opakowania galaretki truskawkowej
1 litr gorącej wody

Galaretki rozpuszczamy we wrzątku. Odstawiamy do całkowitego wystudzenia. Cienką warstwę galaretki wylewamy na krem, następnie układamy połówki truskawek, większe sztuki podzieliłam też na ćwiartki. Wstawiamy do lodówki an pół godziny. Truskawki oblewamy resztą galaretki wstawiamy an – 3 godziny do lodówki, aby galaretka dobrze się ścięła.


Ciasto marchewkowe z kremem greckim

Dawno nie piekłam ciasta marchewkowego, przypomniałam sobie o nim niedawno, kiedy to w krótkim czasie kilka razy się na nie natknęłam. Na moja starą recepturę jakoś nie umiałam się natknąć (ciasto wychodziło jakby ciemniejsze, oblewałam je wtedy czekoladą, bo nie znałam jeszcze przepisu na krem z serka Philadelphia, który tu genialnie pasuje, dodatkowo po upieczeniu, w środku smarowałam dżemem truskawkowym), zatem skompilowałam kilka internetowych. Ciasto wyszło aromatyczne i słodkie, zrównoważyłam to kwaskowatym kremem. Pierwotnie miał to być klasyczny krem z serka, ale nie miałam go w domu, dlatego postanowiłam się dokopać do głęboko schowanej śnieżki (wg oryginalnego przepisu, rozrabia się ją w mleku) i wykorzystać ją, aby się nie przeterminowała w międzyczasie. Przyznam się, ze smakowo trafiłam w dziesiątkę, po dodaniu szczypty soli, pewnie jeszcze bardziej zbliżyłby się do kremu z serka. Krem z jogurtu greckiego spokojnie może być jego substytutem! A ciasto na prawdę bardzo, bardzo, bardzo polecam – zróbcie koniecznie :)

Ciasto marchewkowe:
5 jajek
2 szklanki cukru (mogą być niepełne)
2 szklanki startej marchewki (na drobnych oczkach)
1 szklanka oleju rzepakowego
2 szklanki mąki pszennej tortowej
2 łyżeczki proszku do pieczenia
2 łyżeczki przyprawy korzennej lub cynamonu
1/2 szklanki siekanych orzechów włoskich
1/2 szklanki rodzynków

Jajka ucieramy z cukrem na puszystą masę, do masy dodajemy naprzemiennie marchewkę i olej. Mąkę przesiewamy z proszkiem do pieczenia i dodajemy przyprawę do piernika. Dodajemy do masy wraz z orzechami i rodzynkami. Dużą blaszkę – 30 na 40 cm, wykładamy papierem do pieczenia i wylewamy ciasto. Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 180 stopni przez 45 – 50 minut (sprawdzamy patyczkiem).


krem:
70 g miękkiego masła
2 łyżki cukru pudru
1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
400 g jogurtu typu greckiego
1 opakowanie tzw. „śnieżki”
+ kilka kostek czekolady

Ciasto studzimy i odrywamy od niego papier do pieczenia. Masło ucieramy z cukrem pudrem i ekstraktem, następnie do masy dodajemy stopniowo jogurt grecki (najlepiej aby miał temperaturę pokojową, wtedy masło nam nagle nie stwardnieje). Całość ubijamy jeszcze chwilę ze śnieżką – krem powinien wtedy nieco zgęstnieć. Smarujemy wystudzone ciasto i posypujemy startą czekoladą. Wstawiamy do lodówki na 2 godziny, aby krem dobrze zgęstniał.

Kokosowo – limonkowe ciasto jogurtowe z serem i borówkami

Fantastyczne ciasto po które chce się sięgać i sięgać… Składniki idealnie do siebie pasują. Kremowy kokos, orzeźwiająca nuta cytrynowa i borówki amerykańskie, u mnie mrożone. Kruszonka przyjemnie chrupie pod zębami, a masło podkreśla kremowy smak kokosu. Na przywitanie wiosny, polecam :)

Ciasto
250 g jogurtu
150 g oleju rzepakowego
200 g cukru
2 jajka
sok z 1/2 cytryny
sok i skórka z 1 limonki
100 g wiórków kokosowych
300 g mąki pszennej
1 łyżeczka sody

W misce mieszamy jogurt, olej, jaja, cukier wraz z sokiem z cytrusów i skórką z limonki. Można to zrobić trzepaczką lub widelcem. Mąkę przesiewamy z sodą i wraz z wiórkami stopniowo dodajemy do masy. Dużą tortownicę smarujemy margaryną i posypujemy bułką tartą. Wylewamy ciasto, a na nim układamy ser i owoce.


Nadzienie:
300 g zmielonego twarogu tłustego
2 łyżki cukru
2 łyżki jogurtu
1 łyżka budyniu śmietankowego w proszku
200 – 250 g borówek amerykańskich mrożonych (odsączonych z wody, jeżeli taka jest)

Twarożek mieszamy z jogurtem i cukrem, dodajemy proszek budyniowy. Wykładamy na surowe ciasto i posypujemy borówkami, ewentualnie innymi owocami (jagody, maliny, jeżyny).


Kruszonka
50 g masła
50 g cukru
50 g płatków owsianych
50 g mąki pszennej
2 łyżki wiórków kokosowych (opcjonalnie)

Wszystkie składniki rozcieramy między palcami. Posypujemy ciasto i pieczemy godzinę w piekarniku nagrzanym do 180 stopni. Studzimy w piekarniku z uchylonymi drzwiczkami. Kroimy po wystudzeniu.

Cinnamon Rolls – bułeczki z cynamonem i jogurtowym lukrem

Mmmm… od tego zacznę. Rollsy to wypiek kojarzony z amerykańskimi piekarniami, za sprawą internetu, łatwo dostępnych składników szybko trafiły też do Polski. W oryginalnym wydaniu okraszone są obficie gęstym lukrem na bazie serka, ekstraktu z wanilii, masła i cukru pudru. Gdyby to był nasz royal icing… chrupałoby konkretnie. Zaletą jednak wspomnianego lukru jest fakt, że nie zastyga w typowy dla lukru królewskiego czy tego cytrynowego sposób. Może to masło? W każdym razie idealnie komponuje się z owymi cynamonowymi drożdżówkami. Ma się wręcz ochotę odwijać kolejne kawałki i maczać w półpłynnym, kremowym lukrze. Właśnie tak się podaje Cinnamon Rolls, aby w pełni zrozumieć ich fenomen!

Ciasto:
300 ml ciepłego mleka
2 łyżki cukru
30 g drożdży
szczypta soli
550 g mąki pszennej tortowej
80 g roztopionego masła

Do mleka dodajemy łyżkę cukru i mąki, wkruszamy drożdże i odstawiamy na kwadrans. Mąkę przesiewamy do miski, dodajemy resztę cukru i sól, gdy drożdże się spienią – wlewamy je i wyrabiamy ciasto. Gdy zbierzemy już całą mąkę, dodajemy po łyżce roztopionego masła. Miskę z ciastem przykrywamy ściereczką i odstawiamy na godzinę do wyrośnięcia.

Wkładka cynamonowa:
80 g masła
1/2 szklanki cukru
1 opakowanie mielonego cynamonu (20 g)

Masło z cukrem rozpuszczamy, nie musi być idealnie gładkie. Ciasto drożdżowe wałkujemy na kształt prostokąta i smarujemy masłem z cukrem a następnie posypujemy przesianym przez sitko cynamonem. Zwijamy wzdłuż dłuższego boku. Kawałek nici dentystycznej długości 30 cm odcinamy, wkładamy pod „rolkę” i przeciwstawne jego końce składamy dwa razy na krzyż, a następnie ciągniemy odcinając bułeczki. Jest to metoda znacznie lepsza od zwykłego przecinania nożem, bowiem nie zgniatamy bułek i otrzymujemy idealny kształt. A przy okazji jest to jedno z przyjemniejszych zajęć w trakcie pieczenia ;) Bułeczki układamy na blaszce tak, aby były między nimi 3 – 4 cm odstępu (wyrosną i wtedy się ze sobą skleją). Ja 3 lub 4 sztuki upiekłam jeszcze w mniejszej keksówce, czego nie widać na zdjęciach.

Lukier:
2 łyżki jogurtu greckiego (w oryginale serek kremowy)
50 g masła (rozpuszczonego, ale nie gorącego)
1 szklanka cukru pudru (lub więcej)
1 łyżeczka amaretto lub ekstraktu waniliowego

Wszystkie składniki mieszamy ze sobą, cukier powinien zostać dokładnie przesiany. Gotowy lukier wstawiamy na godzinę do lodówki, gdzie zgęstnieje. Podajemy z bułeczkami.

Drożdżówki z serem i kruszonką

Tak, ciągle uważam, że dodatek jaj w cieście drożdżowym jest zbyteczny. Tak, uparcie dodaję do niego w zamian śmietanę czy tak jak dzisiaj – jogurt. I wierzcie mi, że nie ma łatwiejszego i pewniejszego sposobu na uzyskanie najdelikatniejszego sortu ciasta drożdżowego. Raz usmażyłam pączki na bazie samej śmietany, a bez mleka – efekt przeszedł moje najśmielsze oczekiwania, tylko, że hm… tak poduszkowe pączki to jednak nie było to. Choć powiem, ze reszcie domowników wybitnie smakowały. Kwestia gustu. Jednak jednego jestem pewna – jakikolwiek dodatek kwaśnego produktu mlecznego w cieście drożdżowym być musi. Dzisiaj trafiłam chyba na proporcje idealne, bo drożdżówki wyszły takie jak być mają. Idealne. U mnie okraszone przepyszną kruszonką, jak na złość – nawet nie taką niezdrową. Tak – resztki kruszonki powyjadałam wprost z blaszki. Gorzej było z drożdżówkami. Rozpustnie chciałam zagarnąć jedną i nawet sobie ją specjalnie schowałam w piekarniku. Gdy inni siedzieli w kuchni z bułeczkami w ręce ja poszłam po bożemu zrobić sobie herbatę. No i chyba na tym poległam. Skrzętnie zabunkrowana drożdżówka jednak… się nie uchowała. Jak w kinie grozy weszłam do kuchni w momencie, gdy moja matula (nomen omen – na diecie) ostatni jej kęs chowała w ustach. Cóż… Czy mam polecać czy nie – chyba fakty mówią za siebie. Sama na pewno będę powtarzać w różnych ciekawych konfiguracjach. Swoją drogą, zauważyliście, że w piękne i słoneczne dni ciasto drożdżowe wyrasta jakby lepiej?

Ciasto drożdżowe:
1 szklanka mleka
4 łyżki cukru
35 g drożdży
550 g mąki pszennej tortowej
4 łyżki jogurtu
szczypta soli
80 g masła (stopionego i przestudzonego)

Mleko lekko ogrzewamy, dodajemy do niego łyżkę cukru i łyżkę mąki, wkruszamy drożdże i odstawiamy an kwadrans. W międzyczasie do miski przesiewamy mąkę, dodajemy cukier, sól i jogurt. Dry drożdże się spienią wlewamy je do misy i ciasto zagniatamy. Gdy otrzymamy w miarę składną kulę, dodajemy do łyżce masła i wyrabiamy. Używając robota, wybieramy końcówkę z hakiem. Kończymy wyrabiać czy miaska będzie czysta a ciasto bez większych problemów będzie odchodziło od jej brzegów. Odstawiamy do wyrośnięcia (w tak słoneczny dzień jak dzisiaj, wystarczająca okazała się niecała godzina). Po tym czasie ciasto dzielimy na 12 porcji i dłońmi formujemy niewielkie wgłębienie na środku każdej. Placki układamy na blaszce wyłożonej papierem.

Nadzienie:
500 g sera białego z wiaderka
3 łyżki cukru
3 czubate łyżki rodzynek
2 łyżki mąki pszennej
1 łyżeczka ekstraktu migdałowego
1 duże jajko

Wszystkie składniki umieszczamy w misce i dokładnie ze sobą mieszamy trzepaczką lub widelcem. We wgłębieniu każdej drożdżówki umieszczamy solidną łyżkę nadzienia. Drożdżówki wkładamy do nagrzanego do 200 stopni piekarnika na 5 minut.
Kruszonka:
4 czubate łyżki mąki chlebowej żytniej
4 czubate łyżki płatków owsianych błyskawicznych
3 – 4 łyżki cukru
100 g masła
+ gęsty lukier (do polania po upieczeniu)

Wszystkie składniki mieszamy w misce i rozcieramy w obu dłoniach. Masło powinno być posiekane na kawałki. Kruszonkę wykładamy na bułeczki i pieczemy dalej -do zrumienienia około 15 – 20 minut. gotowe polewamy lukrem – u mnie na bazie białka.

Kokosowe ciasteczka owsiane z orzechami i żurawiną

Coraz mniej osób w dzisiejszych czasach kłopocze się i przestrzega Wielkiego Postu. Dla tych, którzy „finiszują”, a jednak chcą pozwolić sobie na coś słodkiego i dla osób, które od ciastek oczekują czegoś więcej niż pustych kalorii mam propozycję idealną. Zazwyczaj ciastka owsiane robię w wersji fistaszkowo – rodzynkowej. Ta jest bogatsza, inna, na pewno warta wypróbowania. Generalnie ciasteczka te są sycące i polecam zabierać kila sztuk ze sobą do pracy. Popite kawą, herbatą czy sokiem pęcznieją w żołądku i pobudzają go do pracy. W mojej wersji nie są też przesłodzone, a więc po pół godzinie wcale nie ciągnie nas po kolejne.

Ciasteczka:
1 duże jajko
3 łyżki cukru/miodu (można dodać więcej, ja uważam, że dodatki same robią wystarczającą słodycz)
100 g oleju kokosowego lub miękkiego masła
400 g jogurtu greckiego (duży kubek)
2 i 1/2 szklanki płatków owsianych lub żytnich
1 szklanka mąki żytniej pełnoziarnistej
1 łyżeczka proszku do pieczenia
100 g suszonej żurawiny
3/4 szklanki orzechów włoskich
1/2 szklanki wiórków kokosowych

Jajko ubijamy z cukrem, do puszystej masy dodajemy jogurt i masło/olej i miksujemy. Mąkę łączymy z proszkiem i dodajemy do masy, następnie dosypujemy stopniowo płatki. Masa będzie dosyć gęsta, dlatego warto zrobić to łyżką. Żurawinę i orzechy siekamy – dodajemy wraz z wiórkami do ciasta. Dwie duże blaszki wykładamy papierem do pieczenia. łyżką nabieramy solidną porcję ciasta i układamy na blaszce – ciastka nie powinny nam urosnąć, ale warto zadbać o to aby żurawina nie była „na wierzchu”. Z rodzynkami miałam kiedyś ten problem, że przypalały się i były gorzkie. Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 190 stopni przez 20 – 25 minut do zezłocenia.

Moje ciastka to jeden wielki superfood… jeżeli macie ochotę zapraszam do sklepu www.sklepagnex.pl

Superfood w Twojej kuchni

Ciasto Makowe Wydmy

Miałam wielka ochotę na mak, miałam w lodówce wielki, kilogramowe opakowanie serka, którego niby wszyscy lubią (dlatego kupiłam) a jakoś nikt nie zjadł – nie chciałam wyrzucać a ten był jeszcze całkiem ok. Za cudzymi zachciankami często bardzo trudno nadążyć. Jednak to właśnie takie „mini questy” najlepiej rozwijają kreatywność. Tak oto powstało to niebanalne ciasto. Mak do kokosu pasuje, serek waniliowy też genialnie się w tym odnajduje. Tak sobie pomyślałam, ze latem w serowych dołeczkach fantastycznie sprawdziłaby się wiśniowa wkładka… i cienka wiśniowa żelka. Jednak to wszystko jest jeszcze przede mną i przed Wami mam nadzieję. Co jest w tym cieście takiego niezwykłego? Jajka a raczej ich brak. Patrząc na nie nie wpadłoby Wam to do głowy? :) Bo bez jajek to może być tylko zakalcowata wegańska babka? Już nieraz pokazywałam, ze to błędne myślenie. Jeżeli mleko zastąpimy mlekiem roślinnym (lub wodą zwiększając ilość oleju) uzyskamy idealny deser dla alergika. Wtedy śmietankę można zastąpić specjalną roślinną (idealnie – kokosową), a mleko również mlekiem roślinnym. Dla wegan – żelatynę zastępujemy agarem. Smacznego, na prawdę warto! :) Tym razem przepis na dużą blaszkę.

Ciasto makowe:

375 ml mleka
3 łyżki octu winnego/jabłkowego
80 g oleju (ponad 1/3 szklanki)
200 g cukru (szklanka)
375 g mąki pszennej
1 łyżeczka sody
1 łyżeczka proszku do pieczenia
150 g niebieskiego maku

W misce łączymy ze sobą płynne składniki i cukier, stopniowo dodajemy mąkę przesiana i wymieszaną z proszkiem i sodą. Na końcu dodajemy sypki mak i mieszamy. Ciasto wylewamy na blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia.

Masa serkowa:

1 kg serka homogenizowanego waniliowego
1 duże opakowanie budyniu waniliowego (lub 1 i 1/2 standardowego)
2 czubate łyżki mąki pszennej

Serek mieszamy z budyniem i mąką. Masę przekładamy do woreczka i odcinamy róg. Na warstwie makowej „rysujemy” kratkę (podobnie jak w cieście Poduszki). Ciasto wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni i pieczemy do suchego patyczka (30 – 40 minut). Studzimy przed nałożeniem kremu.

Krem kokosowy:

200 g wiórków kokosowych
3 szklanki mleka
1 łyżka mąki ziemniaczanej
2 łyżki mąki pszennej
100 g cukru
400 g śmietanki
1 łyżka żelatyny (namoczona w niewielkiej ilości wody)
1 łyżeczka ekstraktu migdałowego (opcjonalnie)

W 100 ml mleka rozprowadzamy mąkę. Resztę mleka zagotowujemy, do gotującego się dodajemy wiórki. Gdy całość się zagotuje wlewamy mleko z mąką. Zdejmujemy z palnika i słodzimy. Całość dokładnie studzimy. Śmietankę chłodzimy, żelatynę rozpuszczamy. Schłodzony budyń miksujemy, a następnie ubijamy śmietankę na sztywno – delikatnie łączymy, aby śmietanka nie opadła. Całość utrwalamy żelatynę (kilka łyżek kremu mieszamy z żelatyną i wlewamy do całości kremu). Wykładamy na ciasto, ewentualnie ozdabiamy i oblewamy czekoladą. Wkładamy do lodówki na całą noc.

Dodatkowo:
1/2 tabliczki czekolady lub kilka łyżek ulubionej polewy (przestudzone przed polaniem)

https://dysk.onet.pl/api/manager/?thumbnail&link=8ZKMx&id=38303791df8045deb644d97f437dbd2b&size=F