Archiwa tagu: powidła

Tort Zajączek – z kremem kokosowym

Tort ten ewidentnie nawiązuje do klimatów wielkanocnych jeżeli jednak nie będziecie mieli już okazję niczego z tej okazji przygotowywać, z pewnością będzie też dobrą propozycją na przyjcie dla dzieci (wystarczy pominąć likier). Lekki, delikatnie kakaowy biszkopt przełożyłam kremem intensywnie kokosowym, a gdyby smaku było mało – mięsiste ciasto nasączyć można mlekiem kokosowym wzbogaconym o likier. Ciasto nie jest przesłodzone co dla gości strudzonych kajmakami i nadziewanymi cukierkami na pewno będzie atutem. Obiecuję, że zdjęcia w przekroju zjawią się na blogu już niebawem, gdy tylko przyjdą i wkroję się w tort :) Nich też cieszą się efektem.

P.S. U mnie cały czas utrzymuję, że tort wcale nie wygląda jak zając. Ja uparcie utrzymuję, że to Zając Bielak ;)

Filip – pozdrawiam :D

Biszkopt:
7 jajek
10 łyżek cukru
5 łyżek oleju rzepakowego
5 łyżek mąki pszennej tortowej
2-3 łyżki kakao
2 łyżki mąki ziemniaczanej
+ opcjonalnie => poncz (50 ml likieru kokosowego i 50 ml mleczka kokosowego) lub dwie łyżki powideł

Białka oddzielamy od żółtek i ubijamy na sztywną pianę – powoli dodajemy po łyżce cukru i miksujemy aż się rozpuści. Żółtka ubijamy na kogel mogel z resztą cukru a następnie stopniowo dolewamy oleju. Kakao i mąki przesiewamy, białka i żółtka mieszamy razem. Do masy z jajek dodajemy mąki i mieszamy łyżką. Bierzemy: miskę, foremkę na muffinki i keksówkę, wykładamy papierem do pieczenia i wlewamy ciasto. Pieczemy około 25 minut w piekarniku nagrzanym do 180 stopni, dużą miskę zostawiamy na około 10 minut dłużej.

krem kokosowy
3 szklanki mleka
200 g wiórków kokosowych
1 opakowanie budyniu waniliowego
2 łyżki mąki pszennej
1/2 szklanki cukru
200 g miękkiego masła
2 łyżki likieru kokosowego
+ kilka łyżek wiórków do dekoracji

2 i 1/2 szklanki mleka przelewamy do garnka z grubym dnem i gotujemy. W międzyczasie miksujemy ze sobą pozostałe mleko, cukier, budyń i mąkę. Do wrzącego mleka dodajemy kokos, gdy całość ponownie zawre, wlewamy przygotowane wcześniej zimne mleko z budyniem – mieszamy do zagotowania. Budyń kokosowy odstawiamy do wystudzenia, najlepiej na całą noc. Miękkie masło miksujemy z likierem na puch. Dodajemy po łyżce budyniu kokosowego.

Biszkopt dzielimy na 3 blaty, możemy je naponczować lub posmarować cienko powidłami. Największy układamy na spodzie patery i smarujemy kremem robiąc delikatną kopułkę, układamy kolejny blat i smarujemy w ten sam sposób. Na wierzchu układamy ostatni blat biszkoptu i lekko dociskamy. Zająca smarujemy cienko kremem. Z biszkopta w keksówce wycinamy stopy (wcześniej warto przygotować sobie szablon) – smarujemy dookoła kremem, posypujemy kokosem i przykładamy do zająca. W muffinkę wbijamy około 3 wykałaczek i posmarowaną oraz obtoczoną w kokosie wbijamy w korpus. Ciasto wkładamy do lodówki.

Krem śmietankowy:
1 szklanka schłodzonej śmietanki kremówki
2 łyżki cukru pudru
1/2 łyżeczki ekstraktu migdałowego
1 1/2 łyżeczki żelatyny (i odrobina wody)
czerwony lub różowy barwnik (i łyżka mleka)

Śmietankę ubijamy na sztywno z cukrem pudrem, dodajemy ekstrakt. Namoczoną żelatynę rozpuszczamy, mieszamy z odrobiną ubitej śmietanki i dodajemy do reszty. 1/4 masy zabarwiamy dodatkowo barwnikiem. Krem przekładamy do szprycy z gwiazdkową końcówką i ozdabiamy korpus królika. Ciasto wstawiamy do lodówki. Przed podaniem posypujemy okruszkami czekoladowego ciasta

Korzystając z okazji, chciałabym wszystkim Czytelnikom bloga – tym odwiedzającym mnie regularnie jak i tych, którzy są tu po raz pierwszy, życzyć radosnych Świąt Wielkanocnych w gronie rodzinnym. Spokoju, wypoczynku i energii do działania. Podążając zaś za tematyką bloga – pysznych pasch i mazurków :)


Wypieczone święta - Wielkanoc 2017

Pączki dyniowe nadziewane powidłami

Kolejny świetny przepis na pączki, tym razem z puree dyniowym. Przyznajcie, kolor kusi? ;) W zależności od odmiany, pączki mogą być jeszcze bardziej intensywnie pomarańczowe. Zachęcam, jako małą powtórkę na weekend.Zmodyfikowany przepis z moich wypieków.

Ciasto:
1/2 szklanki mleka (w razie potrzeby można dodać kilka łyżek)
20 g drożdży
3 szklanki mąki pszennej
280 g (1 szklanka) puree z dyni
1 jajko
1 żółtko
70 g cukru
1/2 łyżeczki soli
1 łyżeczka cynamonu
1 łyżka spirytusu (lub ekstraktu waniliowego)
40 g roztopionego masła
+ słoiczek powideł i cukier puder do posypania

Do ciepłego mleka dodajemy łyżkę cukru i mąki, wkruszamy drożdże. Do dużej miski przesiewamy mąkę, dodajemy cukier, cynamon i sól. Do puree dodajemy rozbełtane jajka i spirytus, dodajemy do miski wraz z rozczynem. Wyrabiamy gładkie ciasto, na końcu dodajemy jeszcze rozpuszczone masło. Ciasto odstawiamy na godzinę do wyrośnięcia w ciepłe miejsce. Po tym czasie na oprószonej mąką stolnicy wałkujemy, niezbyt cienko (2 cm) i wycinamy szklanką krążki, odstawiamy je jeszcze na pół godziny do wyrośnięcia. Litr oleju rzepakowego podgrzewamy i smażymy na nim pączki. Odsączamy na papierowym ręczniku i gdy lekko się wystudzą, nadziewamy powidłami za pomocą szprycy. Podajemy posypane cukrem pudrem.

Powidła:
1 duże, kwaśne jabłko (pokrojone w kosteczkę)
6 dużych śliwek (pokrojone w kawałki, razem ze skórką)
2/3 szklanki cukru
1 łyżeczka masła
1/2 łyżeczki cynamonu (opcjonalnie)

Na rozgrzaną patelnie przekładamy owoce i zasypujemy cukrem, gdy puszczą sok, przykrywamy i co chwilę zaglądamy, mieszamy pilnując, aby się nie przypaliły. Smażymy na małym ogniu, pod koniec dodajemy masło i cynamon. Powidła przecieramy przez sitko, aby pozbyć się skórek.


Sezamowiec – jak go ulepszyć?

Ostatnio nastawiam się mentalnie na wypróbowanie przepisu na domowe sezamki. Poniekąd jest to zasługą tych aromatów jakie unoszą się w kuchni podczas prażenia sezamu. Tak, to ciasto zdecydowanie zachęca, kusi do skosztowania. Jest słodkie, treściwe, ale trudno się od niego oderwać. Z jednej strony jesteśmy najedzeni a z drugiej chętnie wygrzebujemy pokruszony sezam z blaszki. Jednak będę z Wami szczera, że samo krojenie i przenoszenie blatów ciasta nie jest takie łatwe i przyjemne jakby się chciało. Niestety nie posłuchałam też swojej intuicji i nie zrobiłam kremu chałwowego na bazie budyniu, dzięki czemu ciasto byłoby stabilniejsze, lepiej sklejone. Gdy następnym razem je przygotuję to właśnie taką wersję wybiorę. Niemniej gorąco polecam! Zwłaszcza tym, którzy słodyczy się nie boją ;)

Ciasto kruche:
200 – 250 g masła
2 żółtka
3 łyżki śmietany
3/4 szklanki cukru
2 1/2 – 3 szklanki mąki pszennej
1 łyżeczka proszku do pieczenia

Z podanych składników zagniatany ciasto kruche. Wkładamy na godzinę do lodówki. Po tym czasie dzielimy je na pół. Oba blaty pieczemy w foremce wyłożonej papierem do pieczenia przez 10 minut w 190 – 200 stopniach.
=>
1/2 słoiczka powideł
5 białek
1 szklanka cukru
1 łyżeczka octu jabłkowego
200 g wiórek kokosowych
1 łyżka mąki ziemniaczanej
=>
50 g masła
3 łyżki cukru
2 łyżki miodu/syropu
200 g sezamu

Pierwszy blat smarujemy powidłami, następnie ubijamy bezę z białek, dodając cukier. Mieszamy ją z wiórkami octem i odrobiną maki. Wykładamy na placek i pieczemy około 30 minut w piekarniku nagrzanym do 170 stopni.
Masło cukier i miód rozpuszczamy, na małym ogniu podprażamy wraz z sezamem. Zrumieniony wykładamy na drugi blat. Zapiekamy w piekarniku przez około 20 minut w 180 stopniach. Studzimy.

Krem*
200 g miękkiego masła
4 czubate łyżki cukru pudru
200 g chałwy

Wszystkie składniki miksujemy ze sobą. Smarujemy wystudzony blat sezamowy i układamy na nim blat z bezą kokosową. Ciasto wkładamy do lodówki, przed podaniem możemy oblać czekoladą.

* Ja nie jetem zadowolona z tego kremu i żałuję, że w ostatniej chwili się na niego zdecydowałam. Jeżeli będę powtarzała to ciasto dodam do kremu jeszcze budyń (przygotowany z 400 ml mleka i 1 op. budyniu waniliowego).

Piecz - tak od podstaw