Archiwa tagu: śmietana

Spiegeleierkuchen – ciasto „jajka sadzone” (z morelami)

Nie byłam przekonana co do tego czy to ciasto wyjdzie jak powinno. Żałuję, ze tyle się wahałam, bo jest prze-pysz-ne. Bałam się, że przed przyjęciem domownicy wszystko mi zjedzą, a robiłam w dużej foremce ;) Z racji tego, że piekłam je na początku tegorocznego sezonu morelowego, to przekonana o walorach wypieku, zdecydowałam się na przygotowanie przetworów morelowych w słoikach. Tak, aby w razie czego były do tego czy podobnego ciasta. Tego skąd nazwa, tłumaczyć nie muszę. Ciasto jest typowym, niemieckim wypiekiem. Jak widać, polskie blogi mniej lub bardziej go dostrzegły. Moim zdaniem należy mu się znacznie większa chwała, bo jest obłędne. Przypomina nieco sernik. No i jedna ważna rzecz, to przy tym cieście odkryłam idealny przepis na ucierane. Warto zapisać. Piekłam już kilka razy ;) Przepis stąd.

Ciasto ucierane:
150 g masła
150 g cukru
szczypta soli
3 jajka
300 g mąki pszennej tortowej
2 łyżeczki proszku do pieczenia
1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
2 łyżki mleka

Miękkie masło ucieramy z cukrem i solą, dodajemy po jednym jajku, cały czas miksując. Mąkę przesiewamy z proszkiem do pieczenia i dodajemy stopniowo do masy. Na końcu dolewamy mleka i aromatyzujemy ekstraktem (ew. cukrem wanilinowym). Ciasto przekładamy do blaszki wyłożonej papierem do pieczenia, 30 na 40 cm. Pieczemy 15 minut w temperaturze 180 stopni.

Krem budyniowy:
3 szklanki mleka (750 ml)
2 opakowania budyniu waniliowego
1/2 szklanki cukru
500 g gęstej kwaśnej śmietany (u mnie jeden mały serek waniliowy i 400 g 18%)

Z budyniu mleka i cukru gotujemy budyń. Odstawiamy do wystudzenia. Po wystudzeniu, miksujemy na gładką masę, stopniowo dodając śmietanę (temp. pokojowa). Wylewamy na podpieczone ciasto i układamy na nim morele, rozcięciem do dołu (wybierajmy mniejsze odmiany). Pieczemy jeszcze 20 minut.

Dodatkowo:
morele z puszki – ok. 700 g*
2 łyżeczki mąki ziemniaczanej
1 łyżeczka żelatyny namoczona w niewielkiej ilości wody

*Ja morele przygotowałam sama. Sparzyłam owoce i zdjęłam z nich skórkę. Przecięłam na pół i usunęłam pestkę. W garnku zagotowałam 1 1/2 szklanki wody, 3 łyżki cukru i sok z 1/2 cytryny. Dodałam owoce i pozostawiłam do ponownego zagotowania. Takie owoce ułożyłam na ciście. Syrop zachowałam.

Syrop z puszki zagotowujemy. Dodajemy mąkę ziemniaczaną rozrobioną w niewielkiej ilości wody i gotujemy kisiel. Dodajemy napęczniałą żelatynę. Taki kisiel wylewamy na morele, gdy ciasto już przestygnie. Wstawiamy do lodówki, tylko do stężenia żelki.

Plecione drożdżówki z twarożkiem i kruszonką

Kto skusi się na aromatyczną, wilgotną i obsypaną kruszonką drożdżówkę? Nie widzę sprzeciwu :) Przyznam się, że drożdżówki wyglądają zachęcająco, jednak dopiero smak ostatecznie do nich przekonuje. Wtorek? I co z tego. Prawie nie grzeszymy, gdy pozwolimy sobie na to raz w roku… na Dzień Dziecka :D

Ciasto:
1 szklanka mleka
35 g drożdży
4 łyżki cukru
2 łyżki śmietany lub jogurtu
450 g mąki pszennej tortowej
100 g masła (roztopionego i przestudzonego)
+ do posmarowania: mleko z cukrem pudrem

robimy rozczyn – mleko podgrzewam do temperatury ciała, dodajemy do niego łyżkę cukru i łyżkę maki oraz wkruszamy drożdże. Odstawiamy na 15 minut. W międzyczasie roztapiamy masło, a do miski wsypujemy mąkę, robimy zagłębienie i dodajemy tam cukier i jogurt. Gdy rozczyn się spieni, dodajemy go do miski z mąką i wyrabiamy elastyczne ciasto – na koniec dodajemy stopniowo, po łyżce masło. Takie ciasto odstawiamy na godzinę do wyrośnięcia.

Nadzienie:
500 g twarożku
1 jajko
1/2 szklanki cukru
1 łyżeczka ekstraktu migdałowego lub waniliowego
2 łyżki jogurtu (gdy twaróg będzie rzadki, można pominąć)
1 czubata łyżka kaszki manny

Twaróg rozgniatamy widelcem, dodajemy resztę składników.

Ciasto drożdżowe wałkujemy na duży prostokąt (u mnie pół blatu stołu kuchennego), 2/3 ciasta smarujemy nadzieniem, a następnie składamy „na trzy”. Z ciasta odkrawamy pasy – u mnie wyszło ich 15. każdy pasek ciasta nacinamy wzdłuż, nie przecinając do końca. Przeplatamy ze sobą oba końce i zlepiamy. Drożdżówki układamy na blaszce do pieczenia, pamiętając o odstępach. Wkładamy do piekarnika i ustawiamy go na 15o stopni.

kruszonka:
4 łyżki cukru
1/2 szklanki płatków owsianych błyskawicznych
1/2 szklanki mąki pszennej
60 g masła

Z podanych składników zagniatamy sypką kruszonkę. Gdy drożdżówki wyrosną, a zanim się zrumienią, smarujemy je mlekiem z cukrem i posypujemy kruszonką. Wkładamy z powrotem do pieca, zwiększamy temperaturę do 200 stopni i pieczemy do zrumienienia.

Pianka z galaretką, na biszkoptach (deser na szybko)

Ostatnio przeziębienie zmogło mnie na tyle, że nie byłam w stanie siedzieć w kuchni, nie byłam w stanie robić nic. To jest czas, kiedy takie proste desery sprawdzają się najlepiej. W sezonie owocowym propozycję można śmiało wzbogacić o kawałki owoców, ale i w tej wersji Pianka smakuje wybornie. Polecam ;)

Składniki

spód: nieduże opakowanie biszkoptów (lub biszkoptów z galaretką)
pianka:
=> 500 ml śmietanki 36%
=> 400 g śmietany (ew. jogurtu greckiego)
=> 3 opakowania galaretki (u mnie truskawkowa)
=> 1 szklanka gorącej wody
galaretka:
=> 1 opakowanie galaretki
=> 1 i 1/2 szklanki gorącej wody

Dużą tostownicę od spodu wykładamy folią aluminiową i układamy na niej biszkopty (można je lekko nasączyć ulubionym likierem).

Galaretki rozpuszczamy w gorącej wodzie i odstawiamy an chwilę do przestudzenia. W międzyczasie ubijamy na sztywno schłodzoną śmietankę. Do miski ze śmietaną wlewamy stopniowo letnią galaretkę, po czym natychmiast miksujemy z ubitą śmietanką – nie za długo, ponieważ zacznie nam tężeć. Piankę wlewamy do tortownicy, wyrównujemy i wkładamy do lodówki.

Zanim pianką stężeje, zabieramy się za przygotowanie galaretki. W tym celu rozpuszczamy ją w gorącej wodzie i studzimy. Jeszcze płynną wylewamy na wierzch ciasta i wkładamy z powrotem do lodówki. Po 2 – 3 godzinach deser jest gotowy do podania.

Róże Karnawałowe

Kruche, delikatne i co tu dużo mówić - urocze. To tak na prawdę faworki w wersji delux, z ulubiona konfiturą.

Ciasto:
3 szklanki mąki pszennej
1/2 łyżeczki soli
szczypta sody
1 łyżka cukru wanilinowego
2 żółtka z dużych jaj
ok. 3/4 szklanki śmietany 18 proc. (lub więcej)
2 łyżki ekstraktu waniliowego/wódki/spirytusu/octu
+ odrobina białka
+ miękka marmolada/dżem i 2 łyżki cukru pudru

Składniki na ciasto umieszczamy w misce i wyrabiamy do uzyskania ciasta w konsystencji przypominającego takie na pierogi, nieco twardszego. Gotowe ciasto uderzamy jeszcze przez kilka minut wałkiem po czy na lekko oprószonym blacie wałkujemy dosyć cienko. Trzema kieliszkami o różnej średnicy wycinamy taką samą ilość kółek - każde z nich po bokach lekko nacinamy nożykiem. Środek dużego i średniego smarujemy białkiem i układamy jeden na drugim po czym dociskamy palcem na środku, aby dokładnie się skleiły. Litr oleju rzepakowego (ewentualnie smalcu) rozgrzewamy i wrzucamy do niego róże - najmniejszym krążkiem do dołu. Po chwili powinny wypłynąć, gdy się zarumienią odwracamy jeszcze na moment do góry nogami, aby i spód największego krążka mógł się usmażyć. Odsączamy na ręczniku papierowym, posypujemy cukrem, a na środek wykładamy porcję marmolady. Z przepisu otrzymamy około 30 róż w zależności od grubości ciasta i średnicy kieliszków.


Prekmurje Gibanica – słoweńskie ciasto przekładane

Nie ciasto a eksplozja smaków. Być może niejednego może ona przerastać. Przepis co za tym idzie do najkrótszych nie należy. Nie trudno się temu dziwić, skoro w skład ciasta wchodzą dwa rodzaje ciasta… i 4 rodzaje nadzień. Nie mówiąc o „sklejaczu” i polewie. Poza faktem, że trochę zmywania nas niechybnie czeka, ciasto nie jest ani skomplikowane ani nie wymaga od nas posiadania wyszukanych składników – całość znajdziemy w zwykłym spożywczaku. Najwięcej zabawy jest tutaj z ciastem strudlowym, które wymaga odrobiny wyczucia. Aby móc przejść do przygotowań musiałam się nieco nagimnastykować, ponieważ ciasto nie jest wypiekane przez polskich blogerów (chyba, że cichaczem, bez publikowania ;) ) i podpatrzyć niczego się nie dało. Ale gdzie jest wyzwanie – tam jestem ja. A, że czas na to ciasto akurat nastał (jest to słoweński wypiek świąteczny) to powstrzymać nie mogło mnie nic. Challenge accepted. Finalnie stanęło na tłumaczeniu przepisu z języka w którym nie znam ani słowa, kierując się wskazówkami Googla i doświadczeniem życiowym… po czym odkryłam tłumaczenie angielskie (sic!). Zajrzyjcie na Bite my cake i oceńcie proszę jak mi poszło :) Mam porównać to połączenie smakowe do innego na ziemiach polskich znanego? To taki bogatszy sero-mako-jabłecznik, konkretniej wzbogacony jeszcze o orzechy. Zachęcam do wypróbowania!

Ciasto kruche
200 g mąki (połowa krupczatki, a połowa zwykłej tortowej)
100 g zimnego masła
szczypta soli
ok 1 uncji zimnej wody (100 ml)

Masło kroimy na kawałki, dodajemy pozostałe składniki i zagniatamy dodając wody. Gotowe ciasto wkładamy na min. pół godziny do lodówki. Po tym czasie ciasto wałkujemy na grubość 5 mm (forma 25/26 na 35/36 cm) i pieczemy w piekarniku nagrzanym do 180 stopni na złoto.

Ciasto do przekładania (strudlowe)
800 g mąki
1 jajko
1 łyżka oleju
szczypta cukru
letnia woda do zagniatania ciasta

Przesiewamy mąkę i robimy dołek w środku, dodajemy do niego olej, cukier, sól i jajko. Wodę dodajemy stopniowo, tak aby uzyskać gładką, jednolitą konsystencję. Wyrobione ciasto przekładamy na blat podsypany lekko mąką i wyrabiamy aż przestanie się kleić, smarujemy masłem i dajemy mu odpocząć około 30 minut. Ciasto dzielimy na 9 części (ma być cienkie, możemy mieć problemy ze zmieszczeniem całości na stolnicy) i wałkujemy ciasto na kształt prostokąta a następnie jeszcze lekko rozciągamy rękami. Szerokość ciasto powinna nieco przekraczać brzegi foremki.

Nadzienie z maku
200 g maku mielonego
70 g cukru
1 opakowanie cukru wanilinowego

Składniki mieszamy ze sobą, dzielimy na dwie części. Uwaga – nie nada się tu masa z puszki.

Farsz z ricotty
800 g sera, najlepiej ricotty (używając twarogu z wiaderka dobrze jest dodać łyżkę budyniu waniliowego do masy)
70 g cukru pudru
1 opakowanie cukru wanilinowego
szczypta soli

Mieszamy ze sobą składniki, możemy dodać żółtko. Dzielimy na dwie części.

Nadzienie orzechowe
200 g orzechów (oryginalnie włoskich, mielonych)
70 g cukru pudru
1 opakowanie cukru wanilinowego

Miksujemy orzechy z cukrem i dzielimy na dwie części.

Nadzienie jabłkowe:
1 kg startych jabłek (przed dodaniem do ciasta odsączamy z nadmiaru soku)
90 g cukru pudru
1 opakowanie cukru wanilinowego
sok z 1 cytryny (u mnie z połówki pomarańczy)

Jabłka dosładzamy i skrapiamy sokiem z cytryny. Zapobiegawczo warto dodać też łyżkę bułki tartej (masa będzie bardziej zwarta i stabilna). Dzielimy na pół.

Śmietana- do przełożenia między warstwami
8 uncji śmietany (ok 800 g)
3 jajka
100 g roztopionego masła (masa makowa i orzechowa)

Oddzielamy białka od żółtek i ubijamy je na sztywną pianę, jak na bezę. Dodajemy żółtka a następnie ręcznie mieszamy ze śmietaną. Sos dzielimy sobie mniej więcej na 8 równych części. Masłem skrapiać będziemy warstwę makową i orzechową.

wierzch:
250 g kwaśnej śmietany
1 żółtko

Ciasto składamy zaczynając od kruchego spodu. Każdą z mas dzielimy na pół, będą stanowiły osobne warstwy przełożone ciastem strudlowym. Zaczynamy od nadzienia makowego, serowego, orzechowego a kończymy na jabłkowym. Przed przełożeniem każde nadzienie oblewamy sosem ze śmietany. Ciasto strudlowe powinno nieco wykraczać poza brzegi naszej foremki, choć nie jest to konieczne. Ciasto wykańczamy mieszając ze sobą śmietanę z jajkiem i wylewając na wierzch, nakłuwamy w kilku miejscach. Piekarnik nagrzewamy do 190 stopni i pieczemy mniej więcej przez godzinę i 15 minut. Teoretycznie warstwy ciasta strudlowego powinny zawijać się jak wąż warstwami, ale nie widzę przeszkód, aby podzielić je na mniejsze części i osobno wałkować na kształt prostokąta. Przyznam się szczerze, że w mojej standardowej foremce 25 na 35 cm ciasto ledwo się mieściło i patrząc na ilość składników bałam się, że nadzienie zacznie wypływać bokami. Niby wszystko lekko jeszcze siadło, ale pewnie lepsza okazałaby się foremka 30 na 40, jeżeli taką macie. Przed podaniem ciasto można oprószyć cukrem pudrem.

A tutaj znajdziecie krótki filmik i zobaczycie mniej więcej jak to ma wyglądać :) Bawcie się dobrze.

Ciasto W-Zka na kwaśnej śmietanie – jak za dawnych lat

Mmm z rozmarzeniem myślę o cieście z rabarbarem leżącym na stoliku. Nawdychałam się tego zapachu, oby tylko nie kalorii. Pewnie zapytacie co to za ciasto i ile tym razem ma warstw. No cóż… to najzwyklejszy placek. No tak, to tyle. Ostatnie dwa tygodnie spędziłam na szukaniu starego „zeszytu”. Kto piekł w epoce przed internetowej ten wie o czym mówię. Tam był owy przepis który wiele lat temu skrzętnie zanotowałam, a którego nie umiałam się doszukać na dzisiejszych blogach. Był to też bodziec do stworzenia akcji, która od dłuższego czasu chodziła mi po głowie. Aktualnie czeka na akceptację moderatora – co i jak znajdziecie pod tym linkiem. A przepis na owe najprostsze ciasto już w przyszłym tygodniu… będzie obecny w akcji. Dzisiaj )przepis na tzw. Wuzetkę w wersji ponoć tradycyjnej z cięższym a’la babkowym ciastem i kremem na bazie kwaśnej śmietany. Za jakiś czas na pewno dla porównania dodam wersję biszkoptowo – kremówkową :) Ciekawa jestem, którą Wy wolicie?

Ciasto
230 g masła lub margaryny (temp. pokojowa)
110 g cukru
6 jajek
60 g kakao + 1/2 szklanki gorącej wody
230 g mąki pszennej
1,5 łyżeczki proszku do pieczenia

Kakao mieszamy z wrzątkiem. Białka oddzielamy od żółtek i ubijamy na pianę. W osobnej misce ucieramy cukier z masłem i dodajemy kolejno żółtka.Do masy powoli wlewamy kakao. Mąkę przesiewamy i dodajemy proszek – dodajemy do masła. Masa będzie dosyć gęsta, dlatego białka dodajemy stopniowo, mieszając łyżką. Masę wykładamy na blaszkę 25 na 35 cm wyłożoną papierem do pieczenia. Pieczemy do suchego patyczka w temperaturze 170 stopni przez mniej więcej 40 minut. Po upieczeniu i wystudzeniu ciasto dzielimy na dwa blaty.
Krem:
200 ml śmietanki kremówki (dobrze schłodzonej)
800 ml śmietany 18% (dobrze jest połowę zastąpić tzw. Crème fraîche lub zakwasić kremówkę łyżką śmietany z kulturami bakterii)
6 łyżek cukru
2 łyżki żelatyny + odrobina wody do rozpuszczenia

Śmietankę ubijamy, dodajemy do niej cukier. Mieszamy ją ze śmietaną. Żelatynę rozpuszczamy i dodajemy do kremu. Gęstniejący krem wylewamy na pierwszy blat (możemy go również posmarować uprzednio dżemem) i układamy na nim drugą część ciasta. Ciasto wstawiamy do lodówki, w międzyczasie robimy polewę.
Polewa
1/2 kostki masła
60 ml śmietanki
3 – 4 łyżki cukru
3 łyżki kakao

Masło ze śmietanką rozpuszczamy, dodajemy cukier i gotujemy aż zacznie się pienić, wtedy dodajemy kakao i dokładnie mieszamy gotując na najmniejszej mocy palnika. Gdy pozbędziemy się grudek – zdejmujemy z ognia i studzimy. Gęstniejącą polewą oblewamy ciasto i raz jeszcze wstawiamy do lodówki.

https://dysk.onet.pl/api/manager/?thumbnail&link=f7l42&id=7487a40eb667fed90b490741ef866f6c&size=F
Wiosenne słodkości 2016

Sernik Marmurkowy z chrupkową polewą

Pamiętacie te batoniki – czekoladowe chrupki zatopione w jasnej czekoladzie, imitującej mleko? W dzieciństwie wprost za nimi przepadałam, a gdy jakoś tak nie było ich pod ręką… w sumie nie robiło mi to różnicy. Pamiętam jak parę razy dobierałam się do czekoladek mlecznych nadziewanych taką słodką, kremową, mleczną masą, przypominającą białą czekoladę (nie, nie była to biała czekolada). Skrupulatnie zdejmowałam warstwę zewnętrzną dokopując się to tego środka, następnie rozpuszczałam kremowe nadzienie, bardzo ostrożnie, a na dno garnuszka wsypywałam płatki, które po zastygnięciu tworzyły coś co do złudzenia przypominało batoniki, które tak mi zasmakowały. Ta myśl chodziła za mną od dawna – chciałam to odtworzyć, ubogacić tym ciasto, jakiego jeszcze nie spotkałam. Dawniej rozrysowałam sobie biszkopt, stanęło na serniku. Planowałam kuleczki włożyć do środka – zostały na wierzchu. I powiem Wam, że stało się fantastycznie! Sernik nie wymaga od nas posiadania w zanadrzu wyszukanych składników. Ba – dekorujemy go płatkami śniadaniowymi – nie wymyślnymi posypkami.

Ja mam za sobą swoje dzieciństwo, dlatego mogę się nieco wczuć w dzisiejszych najmłodszych. Czy byłam wybredna – nigdy nie lubiłam mięsa (co zostało mi do dziś), więc rzecz mogę, że tak. I niestety często obserwuję, ze dzieciaki mimo uwielbienia jakim darzą ulubione słodycze, po ciasta domowe sięgają sporadycznie lub wcale. Przy6ciąga je tylko sytuacja w której na takim cieście znajduje się coś „ciekawego”. Jeżeli taką rzecz są dla Waszych najmłodszych Gości tego typu płatki to sernik w tym wydaniu będzie strzałem w dziesiątkę. Teraz gdy mamy święta kuchenne zmagania są o tyle trudniejsze, że każdemu staramy się dogodzić, a to właśnie te najmłodsze podniebienia okazują się być najbardziej wymagającymi. Gdybym tylko mogła, wszystkie mamy ciocie i babcie, które stanęły przed takim wyzwaniem uraczyłabym kawałkiem tego sernika. Tymczasem mogę zaproponować byście po prostu go upiekły ;)

Ciasto:
150 g masła
1 jajko
2 łyżki śmietany
100 g cukru
2 łyżki kakao
300 g mąki pszennej
1 łyżeczka proszku do pieczenia od Delecty

Masło, jajo, śmietanę i cukier zagniatamy. Wyrabiając ciasto stopniowo dodajemy mąkę z kakao i proszkiem do pieczenia. Gotowe ciasto wkładamy an godzinę do lodówki. Po tym czasie wyjmujemy i wałkujemy. Ciastem wylepiamy wysmarowaną masłem (lub wyłożoną papierem) foremkę o wymiarach mniej więcej 25 na 35 cm. Wylewamy masę sernikową naprzemiennie.

Masa serowa:
4 jajka
170 g cukru
1 opakowanie cukru wanilinowego Delecty
1 kg zmielonego twarogu
400 g śmietany 18%
1 opakowanie budyniu śmietankowego z białą czekoladą Delecty
2 łyżki mąki pszennej
2 czubate łyżki kakao
100 g wiórków kokosowych

Jajka ubijamy z cukrem na puch. Dodajemy cukier wanilinowy i zmniejszając obroty miksera, wlewamy śmietanę oraz dodajemy ser, na końcu należy do całości wmieszać budyń i mąkę. Masę dzielimy na dwie mniej więcej równe części – do jednej dodajemy kokos a do drugiej kakao. Obie masy wylewamy naprzemiennie na czekoladowy spód. Sernik pieczemy w temperaturze 170 stopni (z grzałką dolną i z naczyniem z wodą ułożonym na dnie piekarnika), po 30 minutach redukujemy do 150 do całkowitego ścięcia masy serowej czyli około 70 minut. Studzimy.
Wierzch:
100 g czekolady białej (lub więcej, zmniejszając tym samym ilość masła)
100 g masła min 82% tł.
3 – 4 łyżki śmietanki
czekoladowe chrupki (mniej więcej szklanka)

Czekoladę, masło i śmietankę rozpuszczamy do połączenia się składników, najbezpieczniej jest zrobić to w kąpieli wodnej. Ostawiamy aby zgęstniała. Gdy polewa bezie miała konsystencję śmietany, smarujemy nią wierzch wystudzonego sernika i posypujemy czekoladowymi płatkami – lekko dociskamy dłonią. Sernik wkładamy na noc do lodówki. Po tym czasie będzie się całkiem dobrze kroił i spokojnie możemy przechowywać go w temperaturze pokojowej.

Piecz... ot tak... prosto z serca!