Archiwa tagu: śmietanka

Rolada wypełniona kremem z pieczonych truskawek

Na facebooku już z niecierpliwością czekaliście na przepis na to ciasto. I jest na co wyczekiwać ;) Ciasto jest delikatne i pyszne. Za długo zasiedziałam się na słońcu, zbierając truskawki do kremu… i tak oto przetrzymałam biszkopt minutę dłużej niż powinnam. A to warunkuje sukces biszkoptowej rolady :D Na szczęście, problematyczne zwijanie w pełni wynagrodziła smakiem. Pochwała jednej z Czytelniczek skłoniła mnie do zgłoszenia receptury do konkursu. A niech raz w końcu coś wygram ;) A tu link do strony www.uczymyjakslodzic.pl.

Biszkopt:
5 jajek
6 łyżek cukru Nordzucker:marka Sweet Family
2 łyżki oleju
4 łyżki maki pszennej
2 łyżki mąki ziemniaczanej
+ około 20 dag kremu orzechowo czekoladowego

Białka oddzielamy od żółtek. Białka ubijamy na sztywną pianę i stopniowo dodajemy 3 łyżki cukru. Żółtka wkładamy do osobnej miski i ucieramy z cukrem na kogel mogel, pod koniec procesu, dodajemy olej. Ubite białka i żółtka łączymy ze sobą. Mąki przesiewamy przez sitko – dodajemy do masy jajecznej, mieszając łyżką.

Dużą blaszkę – na cały piekarnik, wykładamy papierem do pieczenia. Rozprowadzamy na nim masę biszkoptową i pieczemy w piekarniku nagrzanym do 170 stopni przez około 20 minut. Biszkoptu należy bardzo pilnować, gdyż wysuszony trudniej jest zwinąć.

Zaraz po wyjęciu biszkoptu z pieca, zdejmujemy papier, a biszkopt zawijamy w ściereczkę (posypaną mąką ziemniaczaną). Zostawiamy do wystudzenia, a następnie smarujemy od wewnątrz kremem orzechowo-czekoladowym.

krem:
300 g truskawek
2 łyżki cukru Nordzucker:marka Sweet Family
1 łyżka octu balsamicznego
1 opakowanie galaretki truskawkowej
1 łyżka żelatyny
150 g gęstego jogurtu
400 ml śmietanki
+ świeże truskawki

Robimy wg wskazówek wskazanych na stronie. Należy kliknąć w link.

1/3 kremu odstawiamy na bok. Do reszty dodajemy pokrojone w ćwiartki truskawki. Posmarowany od wewnętrznej strony biszkopt napełniamy kremem z truskawkami i zawijamy na kształt rolady. remem bez kawałków truskawek smarujemy wierzch zawiniętego ciasta, a widelcem robimy chaotyczne wzorki. Wstawiamy do lodówki, na minimum godzinę.

Dekoracja:
200 ml śmietanki kremówki
1 łyżka cukru Nordzucker:marka Sweet Family
1 łyżeczka żelatyny (i odrobina wody do namoczenia)
kilka średniej wielkości truskawek i listki mięty
biała czekolada – wiórki

Śmietankę, dobrze schłodzoną ubijamy na sztywno z cukrem. Utrwalamy rozpuszczoną żelatyną. Krem wyciskamy przez szprycę na wierzch rolady i ozdabiamy truskawkami, mięt oraz wiórkami czekolady. Przed podaniem wkładamy na godzinę do lodówki.



Cukier z głową

Krem z pieczonych truskawek – początek Kremowej Serii

Lekki i orzeźwiający… taki jak być powinien! Do wykorzystania w sezonie truskawkowym – obowiązkowo. Jednak, ma on taki plus, że z powodzeniem można wykonać go z owoców mrożonych. Ja sięgam po niego sezonowo – w maju i czerwcu. Pesteczki, w zupełności nie przeszkadzają, za to samo pieczenie… wydobywa z truskawek cały ich aromat. Koniecznie zanotujcie. Taki akcentem rozpoczynam „kremową serię” :) Mama nadzieje, że ten projekt Wam się przyda w przyszłości do tworzenia nowych kompozycji i wyjaśni ewentualne wątpliwości.

Na facebooku uchyliłam już rąbka tajemnicy… i pokazałam jak genialnie można wykorzystać krem ;) Lajkujcie w panelu bocznym, żeby być na bieżąco! =>

Krem z pieczonych truskawek:
300 g truskawek
2 łyżki cukru
1 łyżka octu balsamicznego
1 opakowanie galaretki truskawkowej
1 łyżka żelatyny
150 g gęstego jogurtu
400 ml śmietanki
+ świeże truskawki (opcjonalnie, w sezonie)

Umyte, pozbawione szypułek truskawki przekładamy do żaroodpornego naczynia. Zasypujemy cukrem i polewamy octem. Pieczemy około 20 minut w piekarniku nagrzanym do 180 stopni. Do gorących truskawek dodajemy żelatynę i galaretkę – blendujemy na gładką masę. Gdyby żelatyna nie chciała się rozpuścić, truskawki podgrzewamy. Gdy masa przestygnie, dodajemy przygotowany jogurt.

Schłodzoną śmietankę ubijamy na sztywno, dodajemy powoli masę truskawkową. Powinna być ona w temperaturze pokojowej, ale nie powinna być ścięta! Gotowym kremem możemy przekładać biszkopty.

Podana porcja wystarczy na jedną, dużą roladę biszkoptową lub samodzielną warstwę kremu w biszkopcie.

Do czego:
- przełożenie biszkoptu
- jako samodzielny deser, podany z owocami i waflami
- do tortu (nie nada się jednak pod masę cukrową)
- do kruchych babeczek (wtedy bardziej będzie pasowała cięższa wersja, z większą ilością śmietanki, a mniejszą jogurtu)

Rady:
- zamieniając jogurt na śmietankę, uzyskamy bardziej stabilny krem którym można wykonać proste dekoracje
- ja wolę wersję lżejszą – 200 ml śmietanki na 350 jogurtu, jednak wtedy krem przypomina piankę, bardzo płynną na początku
- można wykorzystać jogurt grecki i bawić się proporcjami
- śmiało można sięgnąć po truskawki mrożone, choć powinny wtedy spędzić chwilę więcej w piecu
- jest to krem na żelatynie, najlepiej przechowywać do w lodówce

Propozycje:
Całuśnik Truskawkowy

Tort morelowo truskawkowy z galaretkową wyspą

Ten tort robiłam już tydzień temu w międzyczasie sezon truskawkowy zaczął się na dobre. Zatem największą stratą, byłoby decydowanie się na ciasto bez ich udziału. U mnie propozycja godna inauguracji… tortowa. Czy coś bym zmieniła? Być może nasączyłabym nieco biszkopt syropem z czarnego bzu. Tak czy siak, tort smakował gościom. Był zarazem treściwy, jak też lekki i orzeźwiający.

Biszkopt:
4 duże jajka
6 łyżek cukru
2 łyżki oleju
1 łyżka mąki ziemniaczanej
4 łyżki mąki pszennej tortowej

Białka oddzielamy od żółtek i ubijamy na sztywną pianę, dodajemy stopniowo 3 łyki cukru. Żółtka ucieramy na kogel mogel z resztą cukru, po czym dolewamy cienkim strumieniem olej. Obie masy łączymy. Mąki przesiewamy, dosypujemy, delikatne mieszając biszkopt łyżką. Pieczemy w dużej tortownicy wyłożonej papierem do pieczenia w temperaturze 175 stopni przez około 30-35 minut. Po wyjęciu z pieca biszkopt w blaszce rzucamy na podłogę z wysokości 50 cm. Po wystudzeniu biszkopt dzielimy na dwa blaty

Konfitura:
ok. 25-30 dag moreli
1 szklanka cukru
2 łyżki galaretki z kwiatów czarnego bzu

Owoce kroimy na mniejsze kawałki i zasypujemy cukrem – smażymy na średnim ogniu aż się rozpadną i dodajemy galaretkę. Przed wyłożeniem na ciasto, studzimy.

Krem maślany na bezie szwajcarskiej:
100 g miękkiego masła
1 białko z dużego jaja
2 łyżki cukru
1-2 łyżki galaretki z kwiatów czarnego bzu

Masło ubijamy w jednej misce na puszystą masę i dodajemy galaretkę. W drugiej misce ubijamy na sztywną bezę białko, dodajemy stopniowo cukier. Ubite białko łączymy razem z masą maślaną, krem jest gotowy, gdy będzie jednolity.

Galaretka z owocami:
2 opakowania galaretki truskawkowej
2 1/2 szklanki wody (z części wody można zrezygnować na korzyść syropu z moreli)
kilka moreli z puszki (lub podgotowanych)
1 szklanka truskawek

Galaretkę rozpuszczamy w gorącej wodzie. Morele i truskawki kroimy w mniejsze kawałki, zalewamy wystudzoną galaretką, a następnie przelewamy do wyłożonej folią spożywczą miski w kształcie kopuły (należy się upewnić, że jest ona nieco mniejsza od tortownicy). Aby przyśpieszyć proces, galaretkę wstawiamy do lodówki aż porządnie stężeje. Przed ubiciem śmietanki, galaretkę wyjmujemy z miski.

Krem śmietankowy:
600 ml śmietanki kremówki
3 – 4 łyżki galaretki z czarnego bzu
1 łyżka cukru pudru (opcjonalnie)
1 duża łyżka żelatyny (namoczona w odrobienie wody)

Schłodzoną śmietankę ubijamy na sztywno, do rozpuszczonej żelatyn dodajemy galaretkę i dwie łyżki śmietanki – dodajemy do masy. Gdyby krem był jeszcze zbyt mało słodki, dodajemy cukru.

Dekoracja:
kilka moreli
kilka truskawek
ok. 200 – 300 ml śmietanki (na boki tortu i dekorację)
1 łyżka cukru pudru do śmietanki
kilka kostek białej czekolady (wiórki dookoła)
drażetki mleczne

Tort dekorujemy po jego wstępnym schłodzeniu.

Składamy:
biszkopt
konfitura morelowa
krem maślany na bezie szwajcarskiej
biszkopt
konfitura morelowa
2 – 3 łyżki kremu śmietankowego
galaretka z owocami – ułożona na środku
pozostały krem śmietankowy

Tort z Fabryki Czekolady

Estetyka tortu zaczerpnięta z niezwykle modnego ostatnimi czasy tortu Milka. Ja jednak nie do końca okazałam się wierna jednej marce, smak tortu też nieco zmodyfikowałam. Ciężko mi powiedzieć czy na lepsze, bo oryginału ie robiłam i nie próbowałam. jedno jest pewne – tort zniknął niemal do końca – nikt nie odmówił sobie kawałka. Ku mojemu radosnemu zdziwieniu powiem, że tort znalazł swoich amatorów nawet wśród dzieciaków niejedzących ciast. I to nie one podkradały dekorację tortu przed jego krojeniem ;) Wręcz nabożnie pilnowały i upominały.

Biszkopt kakaowy:
6 dużych jajek
10 łyżek cukru
3 łyżki oleju
2 łyżki kakao
5 łyżek mąki pszennej
2 łyżki mąki ziemniaczanej
+ 1/2 słoiczka kremu orzechowo-czekoladowego

Biszkopt dzielimy na 3 blaty.

krem z białej czekolady:
900 ml śmietanki kremówki
250 g białej czekolady
3 łyżki cukru
1 1/2 łyżki żelatyny (i odrobina wody do namoczenia)

Szklankę kremówki podgrzewamy – zalewamy nią posiekaną czekoladę. Po kilku minutach mieszamy, czekolada powinna się rozpuścić. Gdy śmietanka ostygnie do temperatury pokojowej, wstawiamy ją do lodówki. Resztę śmietanki dobrze chłodzimy i ubijamy na puszystą masę, w osobnej misce ubijamy czekoladę, na końcu obie masy łączymy. Żelatynę rozpuszczamy i dodajemy do kremu.

Składamy tort w szachownicę (można też zwyczajnie przełożyć blatami)
Bierzemy 3 okrągłe naczynia – u mnie szklanka oraz dwa talerzyki, mniejszy i większy
delikatnie wykrawamy z tortu okręgi – smarujemy je przygotowanym wcześniej kremem orzechowo – czekoladowym
na spodzie układamy jeden największy i średni – wolne miejsce w środku napełniamy kremem
następnie układamy pozostałe dwa krążki – nad kremem i uzupełniamy miejsca nad ciastem, kolejną porcją kremu
powtarzamy aż do wykończenia kremu i blatów ciasta – wstawiamy do lodówki

Dekoracja:
1 tabliczka czekolady deserowej (na miseczki i boki tortu)
dowolne słodycze
bita śmietana (z żelatyną – u mnie na boki i do miseczek)

Gdy chcemy oblewać ciasto spływającą czekoladą, konieczne jest choć częściowe zrezygnowanie z koncepcji naked cake – ja delikatnie przejechałam szpatułką i 2 – 3 łyżkami bitej śmietany, aby czekolada ładnie spływała.

Jak zrobiłam miseczki?
Cytrynę owinęłam folią aluminiową – ciasno, starając się uniknąć wyraźnych zagnieceń. Następnie oblałam czekoladą rozpuszczoną w kąpieli wodnej (2 miski – większą wypełniłam wrzątkiem, ułożyłam na niej drugą miskę z czekoladą i przykryłam pokrywką). Gdy czekolada zastygłą – zdjęłam folię razem z miseczką. Można również próbować z pomidorem, mandarynką… owocami bądź warzywami o owalnym kształcie czy małymi balonami.

Drażetki kokosowe lub mleczne przyklejałam za pomocą czekolady do zastygniętych brzegów. Przed ich oblaniem pamiętajcie żeby tort był dobrze schłodzony, śmietanka może się w innym wypadku zacząć topić.






Prinsesstårta – tort księżniczki

Trzy lata temu, na blogu, pod innym co prawda adresem, opublikowałam swój pierwszy post z przepisem. Wcześniej owsem, publikowałam – doraźnie, niekoniecznie na zorganizowanym blogu. Niemniej z powodu takiej „okazji” chciałabym Wam zaprezentować przepis na coś niezwykłego. Tort z historią, Szwedzką historią. Ciasto proste, które jednocześnie zdobyło podniebienia rodu królewskiego :) Nieco zmodyfikowany przepis z bloga. Polecam!

Biszkopt:
6 dużych jajek
8 łyżek cukru
3 łyżki oleju
5 łyżek mąki pszennej
2 łyżki mąki ziemniaczanej

Białka oddzielamy od żółtek i ubijamy na sztywno, dodając połowę cukru. W drugiej misce ucieramy żółtka z cukrem na kogel mogel i dolewamy olej. mąki przesiewamy i dodajemy do białek wymieszanych z żółtkami. Biszkopt pieczemy w dużej tortownicy wyłożonej papierem do pieczenia – w piekarniku nagrzanym do 175 stopni przez około 30 minut. Po wystudzeniu dzielimy na 3 placki.

Krem budyniowy:
700 ml mleka
3 żółtka
1/2 szklanki cukru
2 opakowania budyniu waniliowego
200 g masła w temp. pokojowej
1 łyżka ekstraktu waniliowego

Żółtka ucieramy z cukrem na kogel mogel, na końcu mieszamy z 1/2 szklanki zimnego mleka i proszkiem budyniowym. Resztę mleka umieszczamy w rondelku i gotujemy. Do gorącego wlewamy proszek budyniowy z żółtkami i energicznie mieszamy. Budyń odstawiamy do wystudzenia. Masło kroimy w kosteczkę i ucieramy na puch z dodatkiem alkoholu – najlepiej ekstraktu waniliowego, dla podkreślenia smaku. Dodajemy po łyżce budyniu.

Krem śmietankowy:
1,1 l śmietanki kremówki
2 łyżki cukru wanilinowego
2 łyżki cukru
1 łyżka żelatyny (jeżeli tort ma być transportowany to dodajemy dwie, namoczone w niewielkiej ilości wody)

Dobrze schłodzoną śmietankę ubijamy na sztywno z cukrami. 2 – 3 łyżki mieszamy z rozpuszczoną żelatyną, a następnie dodajemy do ubitej śmietany.

Dodatkowo:
300 – 350 g dżemu malinowego
masa marcepanowa – ja użyłam z tego przepisu, ta porcja jest wystarczająca

Krem budyniowy przekładamy do szprycy, brzegi pierwszego ciasta pokrywamy nim robiąc taki „murek”. Środek biszkoptu obficie smarujemy dżemem i wykładamy na niego część śmietanki, przykrywamy drugim biszkoptem. Drugi biszkopt smarujemy kremem budyniowym (kilka łyżek powinno nam zostać do pokrycia wierzchu i boków tortu) i wykładamy resztę śmietanki tworząc kopułę. Ostatnim biszkoptem zakrywamy wierzch – jeżeli pęknie, zatuszujemy to kremem budyniowym, którym pokrywamy cały tort. Wkładamy go na godzinę do lodówki. W międzyczasie przygotowujemy masę marcepanową wg przepisu. Wałkujemy ją cienko i układamy na wierzchu tortu, na samej górze robimy małe nacięcie na różę z masy marcepanowej. Ja dodatkowo tort ozdobiłam od spodu liśćmi uzyskując, moim zdaniem znacznie ciekawszy efekt wizualny.

Tort Zajączek – z kremem kokosowym

Tort ten ewidentnie nawiązuje do klimatów wielkanocnych jeżeli jednak nie będziecie mieli już okazję niczego z tej okazji przygotowywać, z pewnością będzie też dobrą propozycją na przyjcie dla dzieci (wystarczy pominąć likier). Lekki, delikatnie kakaowy biszkopt przełożyłam kremem intensywnie kokosowym, a gdyby smaku było mało – mięsiste ciasto nasączyć można mlekiem kokosowym wzbogaconym o likier. Ciasto nie jest przesłodzone co dla gości strudzonych kajmakami i nadziewanymi cukierkami na pewno będzie atutem. Obiecuję, że zdjęcia w przekroju zjawią się na blogu już niebawem, gdy tylko przyjdą i wkroję się w tort :) Nich też cieszą się efektem.

P.S. U mnie cały czas utrzymuję, że tort wcale nie wygląda jak zając. Ja uparcie utrzymuję, że to Zając Bielak ;)

Filip – pozdrawiam :D

Biszkopt:
7 jajek
10 łyżek cukru
5 łyżek oleju rzepakowego
5 łyżek mąki pszennej tortowej
2-3 łyżki kakao
2 łyżki mąki ziemniaczanej
+ opcjonalnie => poncz (50 ml likieru kokosowego i 50 ml mleczka kokosowego) lub dwie łyżki powideł

Białka oddzielamy od żółtek i ubijamy na sztywną pianę – powoli dodajemy po łyżce cukru i miksujemy aż się rozpuści. Żółtka ubijamy na kogel mogel z resztą cukru a następnie stopniowo dolewamy oleju. Kakao i mąki przesiewamy, białka i żółtka mieszamy razem. Do masy z jajek dodajemy mąki i mieszamy łyżką. Bierzemy: miskę, foremkę na muffinki i keksówkę, wykładamy papierem do pieczenia i wlewamy ciasto. Pieczemy około 25 minut w piekarniku nagrzanym do 180 stopni, dużą miskę zostawiamy na około 10 minut dłużej.

krem kokosowy
3 szklanki mleka
200 g wiórków kokosowych
1 opakowanie budyniu waniliowego
2 łyżki mąki pszennej
1/2 szklanki cukru
200 g miękkiego masła
2 łyżki likieru kokosowego
+ kilka łyżek wiórków do dekoracji

2 i 1/2 szklanki mleka przelewamy do garnka z grubym dnem i gotujemy. W międzyczasie miksujemy ze sobą pozostałe mleko, cukier, budyń i mąkę. Do wrzącego mleka dodajemy kokos, gdy całość ponownie zawre, wlewamy przygotowane wcześniej zimne mleko z budyniem – mieszamy do zagotowania. Budyń kokosowy odstawiamy do wystudzenia, najlepiej na całą noc. Miękkie masło miksujemy z likierem na puch. Dodajemy po łyżce budyniu kokosowego.

Biszkopt dzielimy na 3 blaty, możemy je naponczować lub posmarować cienko powidłami. Największy układamy na spodzie patery i smarujemy kremem robiąc delikatną kopułkę, układamy kolejny blat i smarujemy w ten sam sposób. Na wierzchu układamy ostatni blat biszkoptu i lekko dociskamy. Zająca smarujemy cienko kremem. Z biszkopta w keksówce wycinamy stopy (wcześniej warto przygotować sobie szablon) – smarujemy dookoła kremem, posypujemy kokosem i przykładamy do zająca. W muffinkę wbijamy około 3 wykałaczek i posmarowaną oraz obtoczoną w kokosie wbijamy w korpus. Ciasto wkładamy do lodówki.

Krem śmietankowy:
1 szklanka schłodzonej śmietanki kremówki
2 łyżki cukru pudru
1/2 łyżeczki ekstraktu migdałowego
1 1/2 łyżeczki żelatyny (i odrobina wody)
czerwony lub różowy barwnik (i łyżka mleka)

Śmietankę ubijamy na sztywno z cukrem pudrem, dodajemy ekstrakt. Namoczoną żelatynę rozpuszczamy, mieszamy z odrobiną ubitej śmietanki i dodajemy do reszty. 1/4 masy zabarwiamy dodatkowo barwnikiem. Krem przekładamy do szprycy z gwiazdkową końcówką i ozdabiamy korpus królika. Ciasto wstawiamy do lodówki. Przed podaniem posypujemy okruszkami czekoladowego ciasta

Korzystając z okazji, chciałabym wszystkim Czytelnikom bloga – tym odwiedzającym mnie regularnie jak i tych, którzy są tu po raz pierwszy, życzyć radosnych Świąt Wielkanocnych w gronie rodzinnym. Spokoju, wypoczynku i energii do działania. Podążając zaś za tematyką bloga – pysznych pasch i mazurków :)


Wypieczone święta - Wielkanoc 2017

Ciasto Filadelfia – bez pieczenia

Tego jak „piecze” mój piekarnik nie da się opisać słowami. Ostatnio zepsuł mi na amen babkę spieczoną na górze i dole, a pływającą w środku. Zatem jedynym rozsądnym wyjściem w świetle przybycia gości okazało się ciasto bez pieczenia. Z reguły za nimi nie przepadam, bo te kruche spody bywają sypkie i niestabilne. Jaka zatem moja rada przy tym cieście? Przed krojeniem musi być dobrze schłodzone, wtedy krojenie nutellowego spodu nie nastręczy większych problemów niż cisto kruche. Dlaczego to ciasto? Moja ciocia zachwycała się jego smakiem na urodzinach sąsiadki. I nie dziwię się jej ;) Dla mnie masa jest może ciut za tłusta, co niby balansuje galaretka z owocami, ale jednak. Za to okruchy, ze spodu to już inna bajka!

Spód:
350 g sucharków (typu Mamut)
400 g kremu czekoladowo – orzechowego (typu nutella)

Sucharki łamiemy na kawałki i po 3 – 4 sztuki umieszczamy w woreczku (najlepsze są te po pieczywie) – wałkiem rozkruszamy na piasek. Do sucharków dodajemy krem i ugniatamy, rozcieramy łyżką, aż całość ładnie się wymiesza i połączy. Blaszkę 25 na 30 cm wykładamy papierem do pieczenia i wysypujemy okruchy – ugniatamy je łyżką, aby masa byłą zwarta, przed wyłożeniem masy kremowej, wkładamy na pół godziny do zamrażarki.

Masa serkowa:
500 ml śmietanki
250 g mascarpone
250 g serka kremowego typy Philadelphia
400 g serka homogenizowanego waniliowego (gęstego)
3 łyżki cukru
2 łyżki żelatyny (namoczone w niewielkiej ilości wody)

Śmietankę ubijamy na sztywno z dodatkiem cukru. Pod koniec dodajemy mascarpone i Philadelphię. Rozpuszczoną żelatynę dodajemy do serka homogenizowanego i dokładnie mieszamy. Taki serek natychmiast dodajemy do masy i chwilę miksujemy, aby wymieszał się z nią. Krem wykłądamy na schłodzony spód. Wstawiamy na godzinę do lodówki.

Galaretka
2 opakowania galaretki wiśniowej
ok 2 szklanek wrzątku
słoik wiśni (ja użyłam 1/2 ananasa, którego przed zalaniem galaretką podgotowałam, aby ta się ścięła)
inne owoce (u mnie jeżyny, wiśnie)

Galaretkę rozpuszczamy we wrzątku. Dodajemy do niej słoik wiśni wraz z sokiem (powinno go być około szklanki, jeżeli jest więcej, to nie dodajemy go) i inne owoce – nie trzeba ich wcześniej rozmrażać. Ja awaryjnie, wiśnie zastąpiłam ananasem. Jeżeli nie macie takiego w puszce, a normalnego to koniecznie przed dodaniem pogotujcie go chwilę, aby nieco zmiękł i stracił właściwości utrudniające tężenie galaretce. Gdy galaretka całkowicie się wystudzi, wylewamy ją na ciasto i wkładamy z powrotem do lodówki.

Uwaga! Jeżeli to ciasto stoi w temperaturze pokojowej to trudno się je kroi – spód się sypie. Tego problemu nie ma, gdy jest ono dobrze schłodzone, najlepiej przez całą noc.

Pianka z galaretką, na biszkoptach (deser na szybko)

Ostatnio przeziębienie zmogło mnie na tyle, że nie byłam w stanie siedzieć w kuchni, nie byłam w stanie robić nic. To jest czas, kiedy takie proste desery sprawdzają się najlepiej. W sezonie owocowym propozycję można śmiało wzbogacić o kawałki owoców, ale i w tej wersji Pianka smakuje wybornie. Polecam ;)

Składniki

spód: nieduże opakowanie biszkoptów (lub biszkoptów z galaretką)
pianka:
=> 500 ml śmietanki 36%
=> 400 g śmietany (ew. jogurtu greckiego)
=> 3 opakowania galaretki (u mnie truskawkowa)
=> 1 szklanka gorącej wody
galaretka:
=> 1 opakowanie galaretki
=> 1 i 1/2 szklanki gorącej wody

Dużą tostownicę od spodu wykładamy folią aluminiową i układamy na niej biszkopty (można je lekko nasączyć ulubionym likierem).

Galaretki rozpuszczamy w gorącej wodzie i odstawiamy an chwilę do przestudzenia. W międzyczasie ubijamy na sztywno schłodzoną śmietankę. Do miski ze śmietaną wlewamy stopniowo letnią galaretkę, po czym natychmiast miksujemy z ubitą śmietanką – nie za długo, ponieważ zacznie nam tężeć. Piankę wlewamy do tortownicy, wyrównujemy i wkładamy do lodówki.

Zanim pianką stężeje, zabieramy się za przygotowanie galaretki. W tym celu rozpuszczamy ją w gorącej wodzie i studzimy. Jeszcze płynną wylewamy na wierzch ciasta i wkładamy z powrotem do lodówki. Po 2 – 3 godzinach deser jest gotowy do podania.

Sernik czekoladowy ze słonecznikiem i musem

Ostatnia okazja na coś słodkiego, rozpustnego przed postem. Tak, teraz podchodzi się do niego bardziej liberalnie. Niemniej sernik godny jest polecenia. Konkretny, kremowy z dużą dawką białej czekolady i musu czekoladowego – już na zimno. Całość dopełnia przepyszny słonecznik w karmelu, który wydobywa z niego cały aromat i stanowi dominujący akcent w cieście.

Ciasto półkruche:
150 g masła
100 g cukru
1 niewielkie jajko
2 łyżki śmietany
250 g mąki pszennej
1 łyżeczka proszku do pieczenia

Z podanych składników zagniatamy ciasto i wstawiamy na pół godziny do lodówki. Po tym czasie wylepiamy nim foremkę 25 na 35 cm.

Słonecznik w karmelu:
2 łyżki masła
1/2 szklanki cukru
3 łyżki śmietanki kremówki
1 szklanka wyłuskanego słonecznika

Masło cukier i śmietankę gotujemy w rondelku o grubym dnie, aż zacznie się pienić. Dodajemy wtedy słonecznik i mieszając od czasu do czasu, obserwujemy aż cukier znów będzie płynny. Blaszkę wykładamy papierem do pieczenia. Gorący słonecznik wylewamy na nią i wkładamy do piekarnika nagrzanego do 220 stopni na 10 – 15 minut aż całość nabierze intensywnie karmelowego koloru. Po wyjęciu z pieca odstawiamy na pół godziny, siekamy nożem na kawałki i wysypujemy na ciasto. Przed wyłożeniem masy serowej podpiekamy przez kwadrans w 200 stopniach.

Masa serowa:
1 kg twarogu
3 duże jajka (lub 4 średnie)
4 łyżki cukru
400 g śmietany
250 g białej czekolady (50 g siekamy na kawałki, dwie tabliczki rozpuszczamy z dodatkiem kilku łyżek mleka)
2 opakowania budyniu śmietankowego

Jaja ucieramy chwilę z cukrem, następnie nie przestając ubijać dolewamy, płynną ale nie gorącą czekoladę. Do masy czekoladowo-jajecznej dodajemy twaróg, śmietanę, kawałki czekolady i proszek budyniowy. Tak przygotowaną masę wylewamy na podpieczony spód. Temperaturę redukujemy do 170 stopni i pieczemy około godziny, do ścięcia się sernika.

Pianka czekoladowa (mus):
2 i 1/2 szklanki mleka
5 łyżek cukru
1 łyżka kakao z górką
1 opakowanie budyniu czekoladowego
2 łyżeczki (9g) żelatyny namoczonej w odrobinie mleka
330 ml schłodzonej śmietanki 30%

Z mleka, cukru, kakao i proszku budyniowego przygotowujemy budyń. Zanim mleko się zagotuje, żelatynę w kubku czy szklance zalewamy kilkoma łyżkami mleka w temperaturze pokojowej (po chwili powinno zacząć gęstnieć), gdy budyń zdejmiemy z ognia, dodajemy tą żelatynę do środka i energicznie mieszamy, tak aby się rozpuściła. Gdy masa wystygnie budyń miksujemy i przystępujemy do ubijania śmietanki. Gdy będzie ona gęsta, dodajemy po łyżce budyniu, aż do wyczerpania. Kremem smarujemy upieczony sernik i posypujemy wiórkami z białej czekolady. Wstawiamy do lodówki, aby stężał.

Ciasto Limonkowiec

Limonkowiec, lemonkowiec – jak kto woli. Jeżeli ktoś jest stałym bywalcem na blogach kulinarnych to pewnie zaraz zacznie doszukiwać się podobieństwa do znanego Cytrynowca, którego i ja lubię. Jednak z każdym ciastem należy być ostrożnym, nie robić zbyt często aby się nie przejadło. Nie przeje się, gdy cytryny chytrze zastąpimy ich zielonymi kuzynami. Dla ożywienia i uzyskania lepszego efektu do środku wrzuciłam odrobinę zielonej galaretki. Zebrał same wysokie noty u mnie, a u Was?

Zachęcam też do zaglądania na bloga Prawo Biznesu

Biszkopt:
4 jajka M
5 łyżek cukru
3 łyżki mąki pszennej tortowej
2 łyżki mąki ziemniaczanej
2 łyżki oleju rzepakowego
+ 3 łyżki dżemu (u mnie truskawka-bez)

Krem limonkowy:
150 ml soku z limonki (4-5 sztuk)
skórka otarta z limonek
2 szklanki wody
1/2 szklanki cukru
zielony barwnik – opcjonalnie
2 opakowania budyniu (u mnie śmietankowy i cytrynowy)
1 łyżka mąki pszennej
200 g miękkiego masła

Zielona pianka:
500 ml śmietanki 36%
1 łyżka cukru
1 opakowanie zielonej galaretki (u mnie kiwi)
1/2 szklanki gorącej wody

Dodatkowo:
1 opakowanie galaretki mojito (rozpuszczona w szklance gorącej wody)
biszkopty lub herbatniki (około 100 g biszkoptów, herbatników nieco więcej)
poncz: herbata + likier limonkowy ew. wódka
lukier: sok z 1 limonki + cukier puder